Planowany na niedzielę wyjazd do Libanu polskiej misji, która miała rozpocząć przygotowania do przesiedleń uchodźców został odwołany. Powodem jest niestabilna sytuacja po ataku bombowym w Bejrucie.

W czwartkowym zamachu zginęły co najmniej 43 osoby /WAEL HAMZEH /PAP/EPA

W związku z niestabilną sytuacją w tym kraju wyjazd został przełożony na inny termin - mówi Aleksander Wyszyński z Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

W czwartek w Bejrucie doszło do dwóch zamachów. Zginęły co najmniej 43 osoby a około 200 zostało rannych. Do zamachu przyznały się grupy bojowe Państwa Islamskiego walczące w sąsiedniej Syrii.

W niedzielę stolicy Libanu mieli polecieć eksperci Urzędu do Spraw Cudzoziemców, Straży Granicznej oraz MPiPS, którzy zajmują się planowaną na 2016 rok organizacją przesiedleń do Polski uchodźców. Polacy mieli spotkać się z przedstawicielami libańskich władz, wysokiego komisarza ds. uchodźców (UNHCR) oraz Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji (IOM).

Zgodnie z dotychczasowymi zobowiązaniami polskiego rządu pierwsze grupy głównie syryjskich uchodźców - relokowanych z Włoch i Grecji oraz przesiedlanych z Libanu - mają trafić do naszego kraju w 2016 roku. Docelowo nasz kraj ma przyjąć ok. 7 tys. osób w ciągu dwóch lat.

Specjalny międzyresortowy zespół opracował plan operacyjny, który zawiera harmonogram przyjmowania uchodźców oraz wykaz związanych z tym działań poszczególnych instytucji.

Zgodnie z Konwencją Genewską, cudzoziemcowi nadaje się status uchodźcy, jeżeli na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu rasy, religii, narodowości, przekonań politycznych lub przynależności do określonej grupy społecznej nie może lub nie chce korzystać z ochrony własnego kraju.

W 4,5-milionowym Libanie przebywa ok. 1,2 mln Syryjczyków, którzy uciekli ze swojego kraju przed trwającą od ponad czterech lat wojną domową.

(mpw)