"Od samego początku sprzeciwiamy się koncepcji mechanizmu relokacji" - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że rekonstrukcja rządu nie przyniesie zmian w tej kwestii.

Mateusz Morawiecki /Wiktor Dabkowski /PAP

"Jednostronne narzucanie takiego rozwiązania na państwa członkowskie jest zaprzeczeniem zasad wspólnoty" - napisał Morawiecki. "Nasze zdanie w tej sprawie nie zmieniło się ani na jotę i nie ulegnie zmianie również po rekonstrukcji rządu" - dodał. "Nie pozwolimy na narzucanie nam złych propozycji, które nie pomagają rozwiązać problemu u jego źródła" - podkreślił szef polskiego rządu.

"PiS podtrzymuje stanowisko sformułowane w poprzednich latach"

"Wobec pojawiających się w mediach nieprawdziwych informacji i komentarzy władze PiS i KP PiS oświadczają, że nasze stanowisko w sprawie przyjmowania imigrantów z Afryki oraz Bliskiego i Środkowego Wschodu pozostaje niezmienne" - poinformowała w sobotę rzeczniczka Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek.

Jak wynika z komunikatu, Prawo i Sprawiedliwość, a także Klub Parlamentarny PiS, nadal opowiadają się "za niesieniem i finansowaniem pomocy humanitarnej społecznościom dotkniętym wojną lub głodem". "PiS podtrzymuje stanowisko sformułowane w poprzednich latach o konieczności udzielania pomocy w miejscu zamieszkania osób poszkodowanych i jednocześnie odrzuca próby narzucania tzw. relokacji imigrantów do poszczególnych państw UE, w tym Polski" - napisano w komunikacie.

"Wypowiedzi polityków nienależących do PiS pozostają ich prywatnymi opiniami i w żadnych stopniu nie reprezentują stanowiska klubu i partii" - zaznaczono w dokumencie.

Kornel Morawiecki: Powinniśmy z uchodźców czynić nas

Kornel Morawiecki, lider partii Wolni i Solidarni i ojciec premiera Mateusza Morawieckiego stwierdził niedawno w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że rząd powinien uruchomić korytarze humanitarne i zaproponować uchodźcom naszą kulturę.

Zaproponujmy im naszą kulturę. Powinniśmy z uchodźców czynić nas. Tylko powinniśmy przybyszom postawić wymagania, zmusić ich do wysiłku, sami podjąć działania, które ich przerobią na nas - tłumaczył. Ocenił też, że rząd kierowany przez jego syna powinien uruchomić korytarze humanitarne, o które od dłuższego czasu apeluje Kościół. Nie ma powodów do zwlekania - zaznaczył.

(mn)