Ból brzucha, podobnie jak ból głowy, to jeden z często występujących objawów, który może świadczyć o wielu schorzeniach - również tych zupełnie niegroźnych. Mimo to regularnie pojawiające się lub zwiększające natężenie dolegliwości brzuszne zdecydowanie powinny zwrócić naszą uwagę.
Choć mówi się, że wątroba nie boli, gdyż nie ma ona unerwienia czuciowego, jej powiększenie jak najbardziej może wywoływać ból lub dyskomfort poprzez napieranie na torebkę wątrobową otaczającą ten narząd. Jak więc rozpoznać, czy ból, który odczuwamy, pochodzi właśnie od wątroby?
Wątrobę uszkadzają przede wszystkim toksyny, np. alkohol czy paracetamol, ale także zakażenia i zapalenia, choroby związane z zaburzeniami odpływu żółci, nowotwory czy choroby spichrzeniowe. Powiększenie wątroby z towarzyszącymi dolegliwościami bólowymi w prawej okolicy podżebrowej występuje np. w przebiegu różnych typów amyloidozy. To grupa chorób, których wspólnym mianownikiem jest pozakomórkowe odkładanie się nierozpuszczalnego białka, amyloidu, w różnych narządach. Istnieje kilkadziesiąt typów amyloidozy, które różnią się przede wszystkim rodzajem białka stanowiącego prekursor amyloidu, procesem, który prowadzi do jego produkcji, ale także rodzajem zajętych narządów i rokowaniem.
Niezależnie od przyczyny, występowanie wymienionych wcześniej objawów zdecydowanie powinno być dla nas sygnałem alarmowym, skłaniającym do wizyty u specjalisty.
Powiększona śledziona powoduje ból i uczucie rozpierania - najczęściej w okolicy podżebrowej lewej i w śródbrzuszu. Zjawisku temu mogą także towarzyszyć: ból pleców, zgaga, nudności, wymioty, wybroczyny czy utrata masy ciała. Powiększenie śledziony zdiagnozować można w badaniu palpacyjnym, jeśli przekroczy ona 1,5 razy swoją wielkość. Do diagnostyki wykorzystuje się jednak także badania obrazowe, takie jak ultrasonografia (USG), tomografia komputerowa (TK) czy rezonans magnetyczny (RM) - tłumaczy prof. Michał Nowicki z Fundacji Saventic.
Powiększenie śledziony, zwane inaczej splenomegalią, zazwyczaj ma podłoże infekcyjne. Może jednak sygnalizować także nowotwory krwi, szpiku lub układu chłonnego. Do innych przyczyn powiększenia śledziony zaliczamy zakażenia wirusowe, bakteryjne i pasożytnicze, a także metaboliczne spichrzeniowe, takie jak choroba Gauchera czy Pompego. Przez trudności w diagnozie wielu pacjentów uzyskuje rozpoznanie bardzo późno lub nigdy nie jest diagnozowanych, podczas gdy szacuje się, że w Polsce żyje około 500-600 osób chorych na chorobę Gauchera i 1000 na chorobę Pompego.
W Polsce na choroby nerek cierpi około 4,5 mln osób, przy czym aż 90 proc. z nich nie jest tego świadomych. Jednocześnie 20 tys. osób rocznie jest regularnie dializowanych, a 5 proc. z nich otrzymuje ostatecznie przeszczep nerki [1]. Jednym z powodów trudności z rozpoznaniem niewydolności tych narządów są niecharakterystyczne objawy.
W przypadku ostrego uszkodzenia nerek objawy, takie jak np. ból w odcinku lędźwiowym, pojawiają się rzadko i często dopiero w zaawansowanej chorobie. Objawy brzuszne, które możemy częściej zaobserwować to wymioty, mdłości czy krwawienie z przewodu pokarmowego. Współwystępują one czasem z drżeniem kończyn, co może początkowo sprawiać wrażenie zatrucia pokarmowego. Jeszcze trudniej uchwycić niewydolność przewlekłą - objawia się ona w postaci jasnego koloru moczu, ale także bóli głowy czy zaburzeń widzenia - informuje dr hab. n. med. Stanisława Bazan-Socha, specjalistka chorób wewnętrznych, alergologii, immunologii klinicznej, współpracująca z Fundacją Saventic.
Czasami niewydolność nerek jest objawem poważniejszych schorzeń - nowotworów, kamicy nerkowej czy choroby Fabry’ego. Wśród osób cierpiących na tę przypadłość, młodych pacjentów po udarze, ale również osób borykających się z kardiomiopatią przerostową, niewydolność nerek pojawia się znacznie częściej niż w ogólnej populacji. Przyjmuje się, że jedna na 500 dializowanych osób choruje na chorobę Fabry’ego, ale niekoniecznie o tym wie.
Jak widać, niepokojące objawy brzuszne nigdy nie powinny być ignorowane i zawsze warto sprawdzić ich przyczynę. Poza udaniem się do lekarza pierwszego kontaktu przydatne będą także regularne badania profilaktyczne, które czasami mogą pomóc wykryć chorobę jeszcze nawet przed wystąpieniem pierwszych widocznych symptomów.
[1] https://aeger.pl/niewydolnosc-nerek-przerazajace-statystyki/