"Zapewnienia" irańskiego reżimu
Iran przyjmuje swoje dzieci z otwartymi ramionami, a rząd gwarantuje im bezpieczeństwo. Nikt nie ma prawa ingerować w sprawy rodzinne narodu irańskiego i odgrywać roli niani, która jest milsza niż matka - mówił pierwszy wiceprezydent Iranu Mohammad Reza Aref. Podobne zapewnienie złożyło także biuro prokuratora generalnego.
Obawy o bezpieczeństwo piłkarek
Irańskie zawodniczki brały udział w turnieju o Puchar Azji w Australii. Piłkarki zostały nazwane w państwowej irańskiej telewizji "zdrajczyniami" w związku z tym, że milczały podczas odgrywania hymnu narodowego przed meczem z Koreą Południową 2 marca. Iranki nie wytłumaczyły swojego gestu, lecz wielu radykałów w Iranie oceniło to jako przejaw zdrady.
Z kolei w kolejnych meczach z Australią, a potem z Filipinami, Iranki śpiewały swój hymn, jednocześnie salutując. Wzbudziło to podejrzenia, że zawodniczki mogły być pod presją przedstawicieli irańskiego reżimu, którzy towarzyszyli piłkarkom jako członkowie delegacji na zawody - zauważyła telewizja BBC.
W niedzielę reprezentacja Iranu odpadła z turnieju, przegrawszy wszystkie trzy mecze.
Australia udzieliła azylu pięciu zawodniczkom
Po ostatnim meczu pięć zawodniczek opuściło hotel, w którym zakwaterowana była reprezentacja. We wtorek australijski premier Anthony Albanese poinformował, że zostały im przyznane wizy pozwalające pozostać w kraju.
Australijczycy są poruszeni losem tych dzielnych kobiet. Tutaj są bezpieczne i powinny czuć się jak w domu. Kiedy stało się jasne, że kobiety te potrzebują pomocy, australijska policja federalna przewiozła je w bezpieczne miejsce, gdzie obecnie przebywają - powiedział Albanese.
O udzielenie azylu piłkarkom apelował do Albanese prezydent USA Donald Trump, który oświadczył, że USA są gotowe przyjąć Iranki u siebie, jeśli nie zrobi tego Australia.