Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) potajemnie przechwytuje ogromne ilości danych, przesyłanych między serwerami firm Google i Yahoo - poinformował "Washington Post". Dziennik powołał się na dokumenty byłego współpracownika NSA Edwarda Snowdena.

Watykański rzecznik ksiądz Federico Lombardi oświadczył, że nic mu nie wiadomo o tym, jakoby amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) podsłuchiwała też przedstawicieli Watykanu. Zapewnił, że Stolica Apostolska nie jest zaniepokojona tą sprawą. Skomentował w ten sposób informacje... czytaj więcej

Amerykańska gazeta twierdzi, że NSA realizuje program zwany MUSCULAR we współpracy z brytyjską Centrala Łączności Rządowej (GCHQ).

Szef NSA Keith Alexander zdementował te doniesienia. Nie mamy dostępu do serwerów Google'a, serwerów Yahoo i tak dalej - oświadczył.

Google i Yahoo mają wielkie centra danych na całym świecie. Są one połączone kablami światłowodowymi, umożliwiającymi synchronizację ogromnych ilości informacji - e-maili, zdjęć, tekstów, nagrań wideo itp. Rozwiązanie to ma m.in. zapewniać ochronę przed utratą danych i usprawniać funkcjonowanie całego systemu. "Washington Post" podaje jako przykład, że Yahoo przesyła czasem między swoimi serwerami całe archiwa e-maili wraz z załącznikami.

Według dziennika, właśnie z tych kabli NSA przechwytuje dane, przy czym jest to dokonywane poza USA.

(edbie)