We wtorek Ukraina poinformowała o kolejnym ataku dronów na terytorium Rosji. Tym razem celem stało się centrum łączności kosmicznej „Dubna” w obwodzie moskiewskim. To strategiczny obiekt wykorzystywany przez rosyjskie siły do rozpoznania oraz koordynacji działań wojskowych w Ukrainie. Informację o ataku potwierdził prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
Według ukraińskiego przywódcy odległość od granicy państwowej Ukrainy do tego obiektu wynosi ponad 500 kilometrów. To pokazuje, jak daleko sięgają możliwości ukraińskich sił zbrojnych, które coraz śmielej atakują cele położone głęboko na terytorium Rosji.
„Dalekosiężne sankcje” – nowa strategia Kijowa
Prezydent Zełenski już od jakiegoś czasu określa ataki dronów na cele w Rosji mianem „dalekosiężnych sankcji”. Jak podkreślił w ostatniej wypowiedzi, działania te mają na celu maksymalne utrudnienie Rosji prowadzenie operacji wojskowych przeciwko Ukrainie oraz okupację ukraińskich terytoriów.
Niedawno nasze Siły Obrony Ukrainy dotarły już do czterech takich rosyjskich ośrodków – nie tylko w obwodzie moskiewskim, ale także w obwodzie włodzimierskim. Krok po kroku realizujemy nasz plan dalekosiężnych sankcji i maksymalnie utrudniamy państwu agresorowi prowadzenie operacji zbrojnych przeciwko Ukrainie oraz okupację naszych terytoriów – zaznaczył Zełenski.
Rosyjskie centra łączności pod ostrzałem
To już kolejny atak na centrum „Dubna” w ostatnich dniach. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy 22 czerwca informował o pierwszym uderzeniu w ten obiekt. Wówczas na terenie centrum zaobserwowano duże zadymienie, co sugerowało poważne uszkodzenia infrastruktury.
Kijów zapowiada, że to nie koniec – kolejne ataki są już przygotowywane.