Od wtorku do piątku mieszkańcy Londynu muszą się liczyć z poważnymi utrudnieniami w funkcjonowaniu stołecznego metra. Związek zawodowy zrzeszający m.in. maszynistów, po fiasku negocjacji z zarządem londyńskiego transportu miejskiego, zapowiedział dwa strajki, które potrwają 24 godziny. Powodem protestu są zmiany w warunkach pracy.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Trwające 24 godziny strajki rozpoczną się we wtorek i w czwartek w południe. Utrudnienia dla pasażerów będą więc utrzymywać się we wtorek oraz w czwartek po południu i wieczorem, a także rano w środę i piątek.
W tym czasie nie będą działały linie metra Piccadilly i Circle, a także częściowo linie Metropolitan i Central. Ruch na pozostałych trasach ma zostać poważnie ograniczony - połączenia będą rzadsze, należy spodziewać się na nich tłoku - ostrzegł zarząd londyńskiego transportu miejskiego (TfL).
Związek zawodowy RMT odrzuca propozycję zarządu londyńskiego transportu miejskiego, który sugeruje, by maszyniści dobrowolnie przeszli na czterodniowy tydzień pracy przy zbliżonym wymiarze godzinowym. Związkowcy podkreślają, że wiązałoby się to z dłuższymi zmianami, co powodowałoby zmęczenie pracowników i potencjalne problemy z bezpieczeństwem.
Negocjacje w sprawie rozwiązania sporu zakończyły się fiaskiem - ogłosił RMT, oskarżając TfL o brak woli na jakiekolwiek ustępstwa. Związkowcy przedstawili własną propozycję, która zakłada zmniejszenie liczby godzin pracy. RMT zapowiedział w sumie sześć 24-godzinnych strajków. Kolejne mają się odbyć 19-20 i 21-22 maja oraz 16-17 i 18-19 czerwca.


