Minister spraw zagranicznych Islandii Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir zadeklarowała w środę, że jest optymistycznie nastawiona do możliwości przystąpienia jej kraju do Unii Europejskiej już w 2028 r. Dodała, że spodziewa się, iż rybołówstwo i rolnictwo będą najtrudniejszymi punktami negocjacji. Groźby Trumpa wobec Grenlandii mocno wpłynęły na stosunek Islandczyków do UE.
- Islandia zaplanowała referendum na 29 sierpnia: obywatele zdecydują o ewentualnym wznowieniu negocjacji akcesyjnych z UE.
- Ministra spraw zagranicznych podkreśla, że najtrudniejsze będą rozmowy o rybołówstwie, rolnictwie i rynku pracy, ale jest optymistyczna co do członkostwa już do 2028 roku.
- Pełne członkostwo wymagać będzie kolejnego referendum.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Rząd Islandii wyznaczył na 29 sierpnia datę referendum, w którym obywatele zdecydują, czy państwo wznowi przerwane negocjacje akcesyjne z Unią Europejską. Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie kryzysu finansowego. Proces ten Reykjavik zamroził w 2013 r., gdy władze objął eurosceptyczny rząd. Padały wówczas ostrzeżenia przed potencjalnym rozpadem strefy euro. Ostatecznie starania wstrzymano w 2015 r.
Dostrzegliśmy, że warto mieć głos przy stole decyzyjnym - powiedziała dziś szefowa islandzkiego MSZ Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir w wywiadzie dla agencji Reutera.
Minister podkreśliła, że jeśli Islandczycy zdecydują o wznowieniu rozmów, spodziewa się, że najtrudniejszą częścią dyskusji będzie rybołówstwo, które jest jednym z głównych motorów napędowych gospodarki wyspy. Islandia w przeszłości nie zgadzała się z UE w sprawie kwot połowowych.
Szefowa resortu powiedziała, że wszelkie nowe rozmowy powinny od początku koncentrować się na najtrudniejszych kwestiach, którymi oprócz rybołówstwa są rolnictwo i rynek pracy.
Jeśli to zrobimy, to jestem dość optymistycznie nastawiona i do końca 2028 roku zostaniemy członkiem Unii Europejskiej - dodała.
Islandia, którą zamieszkuje około 400 tys. ludzi, jest członkiem-założycielem NATO i częścią jednolitego rynku europejskiego oraz strefy Schengen.
Jak wynika z sondaży, wzrost kosztów utrzymania i napaść Rosji na Ukrainę odnowiły zainteresowanie Islandczyków akcesją do UE. Swoje zrobiły również powtarzające się od wielu miesięcy groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii.
Islandia jest gdzieś pośrodku, stanowi swego rodzaju łącznik między tymi dwoma kontynentami - powiedziała szefowa MSZ.
W przypadku poparcia przez wyborców wznowienia rozmów, pełne członkostwo w UE będzie wymagało drugiego referendum.
Jeśli zdecydujecie się na członkostwo w UE, Islandia z pewnością będzie liderem w tym procesie - powiedziała Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji.
W sondażu Gallupa, przeprowadzonym między 19 lutego a 4 marca, 57 proc. respondentów opowiedziało się za kontynuowaniem negocjacji akcesyjnych z UE, a ponad 30 proc. było temu przeciwnych.


