​Komitet Śledczy działający w rejonie rosyjskiego Zabajkala sprawdza informacje o tym, że w szkole podstawowej w miejscowości Czyta uczennica złamała kręgosłup podczas lekcji wychowania fizycznego. Nauczyciel miał ponoć zmusić ją do tego, żeby zrobiła salto.

Zdj. ilustracyjne /Lech Muszyński /PAP/EPA

Nauczyciel miał powiedzieć uczennicy trzeciej klasy, że jeśli nie zrobi salta, to postawi jej złą ocenę. Dziewczynka powiedziała, że nie wie jak wykonać ćwiczenie, więc nauczyciel złapał ją za nogi i jej "pomógł". Dziecko wylądowało na plecach i usłyszało chrupnięcie. 

Pomimo, że dziewczynka skarżyła się na ból, to nie otrzymała pomocy w szkole. Dopiero w domu rodzice zareagowali na skargi córki i zabrali ją do szpitala. Dziecko miało też m.in. problemy z oddychaniem. W placówce lekarze zdiagnozowali u niej złamanie kompresyjne kręgosłupa.

Szkoła zaprzecza, że nauczyciel jakkolwiek przyczynił się do kontuzji dziewczynki. Według władz placówki dziecko ma "wadę wrodzoną kręgosłupa".

Według lekarzy dziewczynka nie będzie mogła chodzić i siedzieć przez co najmniej pół roku. 

(az)