Z soboty na niedzielę będziemy obchodzić setną rocznicę zatonięcia Titanica. Statki wycieczkowe, które płyną na miejsce katastrofy legendarnego liniowca, zawiną też do Halifaxu. Z tego portu na ratunek popłynęły sto lat temu statki Mackay-Bennet, Minia i Montmagny. Tam też spoczywa ponad 150 ofiar tragedii.

"Nawet sam Bóg nie zdoła go zatopić" - mówili dumni marynarze o Titanicu, najbardziej luksusowym i największym statku swoich czasów. Teraz, choć od zatonięcia gigantycznego liniowca minęło 100 lat, te słowa wciąż brzmią jak gorzka ironia. W ten weekend przypada rocznica jednej z... czytaj więcej

W porcie Halifax - dokładnie w setną rocznicę zatonięcie liniowca - zawyją syreny na statkach cumujących w porcie. Telewizja CNN wymienia Halifax jako jeden z dziewięciu najciekawszych celów podróży w 2012 roku. Właśnie z powodu rocznicy zatonięcia Titanica.

Władze miasta spodziewają się najazdu turystów. Przyjadą także krewni tych, którzy 100 lat temu płynęli statkiem, podobno niezatapialnym. Spodziewam się, że 15 kwietnia o godzinie drugiej w nocy, czyli w momencie zatonięcia, to będzie bardzo emocjonująca chwila dla mnie. Nie wiem, jak zareaguję, naprawdę - mówi Sharon Lee Willing, której prababcia przeżyła katastrofę.

Amerykanka wykupiła bilet na rejs statkiem z Nowego Jorku. W setną rocznicę zatonięcia Titanica będzie dokładnie nad miejscem, gdzie spoczywa wrak liniowca.

Tragiczny finał pierwszego rejsu luksusowego statku

Titanic zatonął podczas swego pierwszego rejsu, w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku. Płynął z Southampton do Nowego Jorku, Statek zderzył się z górą lodową o godzinie 23.40 i w ciągu kilku minut wypełnił się wodą. Zginęło wówczas ponad 1500 ludzi. Udało się uratować 700 pasażerów.