W związku z rosnącym napięciem na Bliskim Wschodzie, linie lotnicze KLM, Air France oraz British Airways zdecydowały się odwołać zaplanowane na weekend loty do Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Informacje na ten temat przekazały izraelskie media, powołując się na komunikaty przewoźników.

  • Dlaczego linie odwołują loty? O tym dowiesz się czytając artykuł.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl. 

Amerykanie na kursie

Według "Haareca" linie Air France i KLM odwołały piątkowe i sobotnie loty do Tel Awiwu, Dubaju i Arabii Saudyjskiej z powodu napięć wokół Iranu. Gazeta dodała, że jeszcze wcześniej ograniczenie lotów ogłosiła grupa Lufthansa.

Decyzje zostały podjęte w obliczu przemieszczania w kierunku regionu amerykańskiej grupy uderzeniowej lotniskowca USS Lincoln. Izrael i sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie, a także stacjonujące tam amerykańskie wojska mogą stać się celem odwetu Teheranu w razie ataku Stanów Zjednoczonych.

"Mamy flotę zmierzającą w tamtą stronę i może nie będziemy musieli jej użyć"

Prezydent USA Donald Trump sygnalizował w ubiegłym tygodniu odejście od zamiaru uderzenia na Iran w reakcji na krwawe tłumienie antyrządowych demonstracji. W czwartek ponownie podkreślił, że dzięki jego groźbom irański reżim odwołał egzekucję ponad 800 demonstrantów. Jednocześnie nie wykluczył podjęcia działań zbrojnych, podkreślając, że w kierunku Iranu zmierza "armada" okrętów.

Mamy mnóstwo statków płynących w tamtą stronę, na wszelki wypadek. Wolałbym, żeby nic się nie stało, ale obserwujemy je bardzo uważnie. Mamy flotę zmierzającą w tamtą stronę i może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział prezydent USA dziennikarzom na pokładzie Air Force One podczas powrotu z Davos. W piątek administracja USA nałożyła nowe sankcje na irańską "flotę cieni" w związku z zabijaniem protestujących.