"Chiński dron zwiadowczy naruszył w sobotę rano przestrzeń powietrzną kontrolowanej przez Tajwan wyspy Dongsha (wymiennie - Pratas)" - poinformowało ministerstwo obrony narodowej w Tajpej. Resort określił zdarzenie jako "wysoce prowokacyjne", oskarżając Pekin o celową destabilizację pokoju w regionie.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Wojskowy bezzałogowiec wleciał w strefę powietrzną wyspy o godz. 5.44 czasu lokalnego. Mimo nadawanych przez tajwański garnizon ostrzeżeń radiowych na częstotliwościach międzynarodowych, maszyna utrzymywała kurs przez cztery minuty, po czym opuściła strefę.
"Dron operował na pułapie przekraczającym zasięg broni przeciwlotniczej znajdującej się na wyposażeniu wojska stacjonującego na wyspie, co uniemożliwiło podjęcie próby jego zestrzelenia" - podała tajwańska agencja CNA.
"Takie wysoce prowokacyjne i nieodpowiedzialne zachowanie komunistycznej armii poważnie naruszyło regionalny pokój i stabilność" - oświadczył resort obrony narodowej. W komunikacie podkreślono, że agresywne działania Pekinu "stanowią naruszenie norm prawa międzynarodowego i z pewnością spotkają się z potępieniem".
Wyspy Dongsha - wymiennie z Pratas - to strategiczny atol na Morzu Południowochińskim położony ok. 440 km na południowy zachód od głównej wyspy Tajwanu. Komunistyczne władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za swoje terytorium i nie wykluczają użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli.
Jak zwracają uwagę tajwańskie władze, chińska armia systematycznie zwiększa presję militarną. Sobotni incydent to kolejny element strategii nękania działaniami poniżej progu otwartej wojny, w tzw. szarej strefie.



