RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Wimbledońskie męczarnie Igi Świątek. Wyszarpane zwycięstwo Polki

Autor: Publikacja: Wtorek, 30 czerwca (16:46)

Iga Świątek wygrała z amerykańską tenisistką Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Spotkanie trwało dwie godziny i jedną minutę. Rozstawiona z numerem trzecim Polka niespodziewanie przegrała II seta. Wygrała jednak wojnę nerwów i zameldowała się w II rundzie. Świątek broni wywalczonego przed rokiem tytułu mistrzowskiego.

Wimbledońskie męczarnie Igi Świątek. Wyszarpane zwycięstwo Polki
Iga Świątek awansowała do II rundy Wimbledonu, fot. TOLGA AKMEN /PAP/EPA

Iga Świątek we wtorek rozpoczęła obronę tytułu w Wimbledonie. Rywalką polskiej tenisistki zagra w pierwszej rundzie była Amerykanka Taylor Townsend. 

Świątek w Wimbledonie jest rozstawiona z numerem trzecim, a jej pierwsza rywalka w światowym rankingu zajmuje 79. miejsce. W singlu 30-letnia Townsend nigdy w Wimbledonie nie przebrnęła 2. rundy, ale w deblu triumfowała w Londynie w 2024 roku.

Gładka wygrana Świątek w I secie

I ta różnica pozycji była doskonale widoczna w I secie, który Polka wygrała 6:1. Trwał on zaledwie 31 minut.

Polka popełniła tylko cztery niewymuszone błędy. Świetnie funkcjonował jej serwis, który był tak ważnym elementem ubiegłorocznego triumfu. Lepszego wejścia w turniej nie można było sobie wyobrazić.

Koszmar w II secie

Niestety, przebieg II seta był zgoła odmienny. To Townsend grała pewnie, przełamując bezradną Igę Świątek. Amerykanka szybko uciekła na 4:0. Skuteczność pierwszego serwisu Świątek drastycznie spadła. Po zaledwie czterech gemach Polka miała na koncie 10 niewymuszonych błędów.

Później Polka powoli wracała do gry. Więcej przełamać w tym secie już się nie dała, ale powstałej na początku straty nie odrobiła

Na wimbledońskim korcie zapachniało sensacją, Amerykanka wygrała bowiem tego seta 6:2.

Nerwy w III secie

O losach meczu miała zdecydydować trzecia partia, przed którą sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa udała się na przerwę toaletową.

Decydujący set zaczął się od serwisu Świątek. Wygrała dwa pierwsze punkty, jednak potem zrobiło się niezwykle nerwowo. Ostatecznie gem trwał ponad kwadrans, rozegrano w nim aż 24 piłki, a Polka obroniła cztery break pointy i zdołała go wygrać.

Później obie tenisistki utrzymywały swoje podanie, aż Świątek przełamała rywalkę i odskoczyła na 4:2. Kiedy wydawało się, że ma już mecz pod kontrolą, Townsend zbliżyła się na 3:4.

W tym momencie Świątek znów podniosła poziom. Ponownie przełamała Amerykankę, a serwując na zwycięstwo nie oddała jej punktu. Spotkanie zakończyła asem. Gdy usiadła na ławce, skryła twarz w ręczniku i dopiero po dłuższej chwili udzieliła pomeczowego wywiadu.

Świątek: Udało mi się odnaleźć spokój

Nie jest łatwo wracać jako obrończyni tytułu, dlatego cieszę się, że przebrnęłam przez ten mecz. Mam wrażenie, że w pierwszym i trzecim secie zagrałam naprawdę solidnie i bardzo dobrze - powiedziała po meczu Świątek. 

Jej mecz z loży królewskiej oglądali tata i siostra. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa powiedziała, że ich obecność nie powodowała dodatkowej presji, bo to najbliższe jej osoby, które wiedzą, jak ona się czuję.

Wiele osób czekało na ten mecz. Starałam się nim cieszyć, ale to nie jest łatwe, bo gra w tenisa bywa ciężka. Cieszę się z tego, jak to się skończyło i że moja rodzina była tutaj - dodała.

Odnosząc się do przebiegu meczu Świątek powiedziała: Przez moment pewnie pomyślałam o tym, że w tym sezonie w trzecich setach mi nie idzie. Na korcie nie ma jednak czasu na rozmyślanie. Po prostu chciałam poprawić tę statystykę. Każdy mecz jest ważny, ale tu wyjątkowo mi zależało. W trzecim secie udało mi się odnaleźć spokój.

Czy Świątek uda się obronić tytuł mistrzyni Wimbledonu?

Kolejną rywalką Świątek będzie w czwartek Karolina Pliskova. Czeska tenisistka wygrała z rodaczką Terezą Valentovą 6:3, 6:4. 34-letnia Pliskova jest finalistką Wimbledonu z 2021 roku. Przegrała w nim z Australijką Ashleigh Barty.

Obrona tytułu przez Igę Świątek wydaje się być trudnym zadaniem... ze względów statystycznych. 

W 2016 roku Serena Williams była ostatnią tenisistką, która w Londynie obroniła tytuł. Później każdą edycję Wimbledonu wygrywała inna zawodniczka. Dwa lata temu tytułu broniła Czeszka Marketa Vondrousova i przegrała już pierwsze spotkanie. Świątek tak szybkiego odpadnięcia zdołała uniknąć, ale delikatnie mówiąc zwycięstwo nie przyszło jej łatwo.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: