Oświadczenie to jest reakcją na artykuł opublikowany w „Daily Telegraph”, w którym stwierdzono, że rzekoma kochanka Infantino otrzymała pieniężną rekompensatę od UEFA, gdy jej szefem był Infantino.
Rzecznik FIFA powiedział gazecie „The Telegraph”, że Infantino „zdecydowanie zaprzecza” tym zarzutom i że są one „kategorycznie nieprawdziwe”.
Piłkarska centrala przypomina o demokratycznych zasadach
FIFA w wydanym oświadczeniu sama ostro skrytykowała „niepotwierdzone twierdzenia i ewidentnie fałszywe zarzuty”, dodając, że „spekulacje i insynuacje nie powinny być przedstawiane jako fakty”.
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej stanowczo podkreśliła, że „nie będzie wspierać, ułatwiać ani tolerować żadnego procesu dotyczącego wyboru prezydenta FIFA, który byłby niezgodny ze Statutem FIFA, procedurami demokratycznymi i ustalonymi ramami zarządzania”. Organizacja przypomniała, że „prezydent FIFA został demokratycznie wybrany przez członków FIFA i nadal sprawuje swój mandat”.
W oświadczeniu wyraźnie wskazano na „coraz bardziej widoczne, skoordynowane i trwające działania niektórych osób, mające na celu podważenie autorytetu FIFA i jej prezydenta”. FIFA ostrzegła, że „ci, którzy nie mają poparcia członków FIFA, nie powinni próbować osiągnąć przez oskarżenia, insynuacje czy dezinformację tego, czego nie mogą osiągnąć poprzez ustalone demokratyczne procesy FIFA”.
W komunikacie przypomniano również o wieloletnim zaangażowaniu obecnego prezydenta FIFA w rozwój piłki nożnej. FIFA zadeklarowała otwartość na „uzasadnioną kontrolę” swojej działalności, ale jednocześnie zaznaczyła, że „kontrola nie jest pozwoleniem na zniekształcanie faktów, wzmacnianie niepotwierdzonych zarzutów czy tworzenie rozpraszających uwagę tematów mających na celu podważenie postępu”.
Buntownicy z Europy
Powszechny opór środowiska piłkarskiego nie tylko doprowadził do porzucenia planów częściowej prywatyzacji imprez, z mistrzostwami świata na czele, ale też zachwiał pozycją Gianniego Infantino jako szefa FIFA. Odwróciło się od niego kilku sprzymierzeńców i doradców, a krytycy nabrali wiatru w żagle.
Sprzeciw wobec Gianniego Infantino pochodzi jednak głównie z krajów europejskich. Meksykańska Federacja Piłki Nożnej zdecydowała się zerwać współpracę z regionalną federacją CONCACAF, aby wyrazić swoje poparcie dla Infantino. Meksykanie powtórzyli stanowisko południowoamerykańskiej federacji piłkarskiej CONMEBOL, podkreślając, że sprzeciwiają się wszelkim próbom usunięcia Infantino bez przeprowadzenia głosowania z udziałem wszystkich 211 krajów członkowskich FIFA. Dodatkowo, Infantino może liczyć na jednogłośne poparcie ze strony 54 państw zrzeszonych w Afrykańskiej Konfederacji Piłki Nożnej (CAF).
Wybory w marcu 2027
Kolejne wybory na szefa FIFA odbędą się 18 marca 2027 podczas 77. Kongresu FIFA w marokańskim Rabacie. Do 18 listopada mogą się zgłaszać kandydaci w wyborach. Na razie, poza dotychczasowym sternikiem, nikt oficjalnie nie wyraził zainteresowania stanięciem w wyborcze szranki. Według nieoficjalnych informacji, podjęciem wyzwania mógłby być zainteresowany Victor Montagliani, kanadyjski biznesmen, który kieruje futbolem w strefie CONCACAF i jest jednym z wiceprezydentów FIFA.
Wchodzi też z urzędu w skład 37-osobowej Rady FIFA, która jest najważniejszym organem decyzyjnym między kongresami FIFA. Jeśli większość jej członków, czyli co najmniej 19, zgłosi stosowny wniosek może dojść do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia, co powinno nastąpić w ciągu dwóch tygodni. Jednak odwołanie szefa organizacji przez ten organ jest niemożliwe.
Inną możliwością byłoby zwołanie Nadzwyczajnego Kongresu FIFA. Wymagałoby to poparcia jednej piątej głosów (43) ze wszystkich 211 federacji członkowskich FIFA. Taki kongres musiałby się odbyć w ciągu trzech miesięcy, a podczas obrad mógłby paść wniosek o wotum nieufności wobec Infantino, ale szanse powodzenia byłyby podobne jak w zwykłych wyborach.