RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Koniec olimpijskich emocji na skoczni: Nieoczekiwane sukcesy Polaków, rozczarowanie faworytów

Autor: Publikacja: Wtorek, 17 lutego 2026 (07:46)

Cztery konkursy indywidualne, konkurs drużyn mieszanych i rywalizacja duetów. Łącznie sześć dni emocji na olimpijskich skoczniach w Predazzo. Nie zabrakło zaskakujących rozstrzygnięć. Chyba nawet najwięksi optymiści nie przewidzieli trzech medali dla Polski! Rodzina Prevców też pewnie liczyła na więcej. Rzutem na taśmę igrzyska uratowali za to Austriacy.

Koniec olimpijskich emocji na skoczni: Nieoczekiwane sukcesy Polaków, rozczarowanie faworytów

  • Informacje ze świata sportu znajdziesz na RMF24.pl

Olimpijskie medale na skoczni wywalczyło sobie siedem państw. Do Wielkiej Szóstki dołączyli nieoczekiwanie Szwajcarzy. Gregor Deschwanden pokazał wielką klasę w konkursie na skoczni normalnej i zajął ex-aequo trzecie miejsce z Renem Nikaido. My oczywiście zapamiętamy ten pierwszy konkurs za sprawą Kacpra Tomasiaka. Nasz nastolatek, który miał się w tym sezonie otrzaskać w Pucharze Świata i zobaczyć jak to skacze się z najlepszymi ostatecznie rozbił bank. Trzy medale! Zaczął do srebra.

Na skoczni normalnej obejrzeliśmy wspaniały konkurs. Mnóstwo dalekich skoków, minimalne różnice w czołówce. Ze złotem Philipp Raimund. Za jego plecami Tomasiak. Po pierwszej serii był czwarty, ale w finale skoczył daleko i co najważniejsze świetnie stylowo.

Słoweńcy mogli liczyć na więcej

Na dużej skoczni z roli faworyta wywiązał się Domen Prevc. Słoweniec dzięki temu wywalczył swoje pierwsze, indywidualne olimpijskie złoto w karierze. Kilka dni wcześniej Słowenia wygrała także konkurs drużyn mieszanych. I to było jedyne na tych igrzyskach złoto Niki Prevc. O ile Domen nie był murowanym kandydatem do podium na skoczni normalnej - bo jego główną siłą jest lot a nie odbicie z progu - to jego siostra miała zdominować olimpijską rywalizację. Indywidualnie skończyło się srebrem i brązem, a dwukrotną mistrzynią olimpijską została w Predazzo Anna Odine Stroem. To z pewnością jedna z większych niespodzianek podczas tych igrzysk.

Dorobek rodziny Prevców na igrzyskach to łącznie dwa złote medale, jedno srebro i jeden brąz. Wygląda to przepięknie, ale biorąc pod uwagę oczekiwania przed starem Igrzysk i dominację Domena i Niki w Pucharze Świata to jednak mniej niż można było się spodziewać.

Kobayashi bez medalu

Wróćmy jednak do męskiego konkursu na dużej skoczni. Tomasiak po pierwszej serii ponownie był czwarty i ponownie zdołał wedrzeć się na podium. Oprócz Prevca wyprzedził go jeszcze Nikaido. Japończyk zdobył także brąz w konkursie drużyn mieszanych. Ryoyu Kobayashi? Indywidualnie bez medalu. 8. i 6. miejsce. Dwa razy blisko, ale co z tego?

Złoto na ostatniej prostej

O ile Niemcy już po pierwszym konkursie mieli złoto Raimunda, to na medal nie mogli się doczekać Austriacy, a to przecież nacja dysponująca ogromnym potencjałem. Na skoczni normalnej najlepszy był Stefan Embacher (7). Na dużej Jan Hoerl (5). U pań Lisa Eder 4. i 7. W konkursie drużyn mieszanych piąta lokata. Ostatnią nadzieją był konkurs duetów i tutaj para Hoerl-Embacher skakała znakomicie. Nie zmienia to jednak faktu, że honor udało się uratować w ostatnim dniu olimpijskiej rywalizacji.

Dla nas konkurs duetów zakończył się szczęśliwie. Niewykluczone, że gdyby pogoda nie spłatała figla i tak mielibyśmy medal. Natomiast dramaturgia ostatniego konkursu, śnieżyca, wiatr. Wszystko to zbudowało emocje, do których będziemy wracać.

Tomasiak i Paweł Wąsek zdobywając srebro zrobili coś niesamowitego. Dla Tomasiaka trzeci olimpijski medal oznacza dołączenie do niezwykle ekskluzywnego grona. Trzy medale na jednych igrzyskach zdobywały dotychczas jedynie: Irena Szewińska, Otylia Jędrzejczak i Justyna Kowalczyk. Teraz możemy tu dodać Tomasiaka, który szturmem wdarł się do kibicowskich serc. A mówimy o chłopaku, którego część "niedzielnych fanów" sportu jesienią jeszcze mogła w ogóle nie znać. Wąsek? Tutaj sytuacja jest zupełnie inna. Poprzedni sezon bardzo dobry, ale ten miał po prostu fatalny. Gasł w oczach. Podczas Turnieju Czterech Skoczni wyglądał jak cień. Zrezygnowany, zły, bez błysku w oku. Teraz jest wicemistrzem olimpijskim. Igrzyska na skoczni były naprawdę przepiękne. A trzy polskie medale smakują tym razem wyjątkowo, bo takiej skali biało-czerwonych sukcesów na skoczni nie spodziewał się chyba nikt.

Źródło: RMF FM

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: