W sobotę strajkujące w Centrum Zdrowia Dziecka pielęgniarki i dyrekcja powrócą do rozmów - z propozycją, by tego dnia wznowić negocjacje, zwróciły się pielęgniarki. Rzeczniczka Centrum Katarzyna Gardzińska powiedziała, że rozmowy zostaną podjęte; nie została jeszcze potwierdzona godzina.

W sobotę strajkujące w Centrum Zdrowia Dziecka pielęgniarki i dyrekcja powrócą do rozmów - z propozycją, by tego dnia wznowić negocjacje, zwróciły się pielęgniarki. Rzeczniczka Centrum Katarzyna Gardzińska powiedziała, że rozmowy zostaną podjęte; nie została jeszcze potwierdzona godzina.
Centrum Zdrowia Dziecka /archiwum /RMF FM

Pielęgniarki poinformowały, że wysłały pismo do dyrekcji stołecznego Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka", żeby rozpocząć rozmowy w sobotę o godz. 9.

Wcześniej dyrekcja deklarowała, że jest gotowa do wznowienia rozmów.

Prawnicy protestujących pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka przygotowują nowe propozycje rozwiązania sporu. Jeszcze dziś przedstawią je dyrekcji szpitala na piśmie - dowiedział się dziennikarz RMF FM, Michał Dobrołowicz. "Gdy wszystkie postulaty zostaną spełnione, zakończymy strajk... czytaj więcej

W szpitalu kolejny dzień trwa strajk. We wtorek rano pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów, domagając się podwyżek i poprawy warunków pracy. W czwartek nad ranem przerwano całonocne negocjacje przedstawicielek protestujących i dyrekcji szpitala. Pielęgniarki uznały, że propozycje dyrekcji są nie do przyjęcia, w związku z czym strajk będzie kontynuowany.

Dyrekcja szpitala twierdzi, że pielęgniarki strajkują tylko ze względów finansowych. Te przekonują jednak, że domagają się przede wszystkim zwiększenia zatrudnienia, ponieważ obecnie jest ich zbyt mało, by zapewnić pacjentom właściwą opiekę i bezpieczeństwo.

Nieprawdą jest, że strajk dotyczy innych kwestii niż kwestie finansowe (...) żądania pań pielęgniarek dotyczyły tylko podwyżek - 35 proc. do swoich zarobków - powiedziała dziennikarzom Gardzińska.

Przewodnicząca protestujących pielęgniarek Magdalena Nasiłowska przekonywała jednak, że rzeczniczka Instytutu nie próbowała się z nią skontaktować. Nie siadamy do rozmów, bo nikt nas o tym nie informuje, że chce z nami usiąść, nikt mnie szukał, nie było żadnego telefonu do mnie (...). Jestem gotowa do rozmów - zapewniła.

Zostajemy zastraszane jeszcze bardziej, krążą informacje, że we wtorek CZD będzie zamknięte, zlikwidowane, CZD od wtorku nie będzie, czyli nie ma tu chęci dogadania się, nie ma chęci porozumienia i rozwiązania sytuacji, tylko jest chęć zastraszenia, rodziców, pacjentów i personelu - mówiła dziennikarzom.

Pytana, kto przekazuje takie informacje, wskazała na dyrekcję CZD. Rozumiem, że dyrekcja CZD zaplanowała zbiorowe wypowiedzenia wszystkim pracownikom (...), czyli mamy naszykowane trzymiesięczne odprawy i na to CZD stać, CZD stać również na to, żeby do tej pory nie było porozumienia - mówiła.

Nie są przygotowywane żadne wypowiedzenia - ani wypowiedzenia pracy, ani warunków płacy dla żadnych pracowników Instytutu, o czym zresztą poinformowałam pielęgniarki w środę - zapewniła dyrektorka IPCZD Małgorzata Syczewska

Owszem, trzy panie podniosły swoje kwalifikacje zawodowe i oczekiwały podwyżki, ale nie pytały pracodawcy o zgodę i podwyżki nie dostały, na tym polega wypowiedzenie warunków pracy - dodała.

Przyznała, że jeśli chodzi o możliwość zakończenia działalności Instytutu, "prawnie jest taka możliwość, że przestanie on prowadzić swoją działalność w takiej formie, jaką znamy aktualnie".

(abs)