Dziś przypada 20. rocznica śmierci księdza Jana Twardowskiego. Poeta, a przede wszystkim serdeczny, ujmujący człowiek, był wybitnym kaznodzieją, na którego kazania do Kościoła sióstr Wizytek w Warszawie przychodziły tłumy. "W życiu najważniejsze jest samo życie. A zaraz potem miłość" - mawiał.

  • Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ks. Jan Twardowski urodził się 1 czerwca 1915 roku w Warszawie. Zmarł 18 stycznia 2006 roku. 

Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej. Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Pokłosiem dramatycznych przeżyć wojennych, m. in. zniszczenia jego domu rodzinnego, było to, że w 1943 roku postanowił zostać księdzem. W marcu 1945 roku rozpoczął naukę w tajnym Seminarium Duchownym w stolicy. Kontynuował ją z przerwami do 1948 roku. Wtedy też, 4 lipca, przyjął święcenia kapłańskie.

W 1959 roku - dzięki staraniom Jerzego Zawieyskiego - ukazał się pierwszy powojenny tomik ks. Twardowskiego, "Wiersze", opublikowany nakładem Wydawnictwa Pallotynów. Potem z powodu cenzury przez długie lata utwory księdza nie były oficjalnie publikowane. Wszystkie książki i tomiki ks. Twardowskiego - a napisał ich ponad pięćdziesiąt - były bestsellerami.

Poeta mieszkał przy Kościele sióstr Wizytek w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu, w drewnianej kapelanii. Dwa pokoiki wypełnione były pamiątkami, starymi fotografiami, zegarami z kukułką, figurkami aniołów, osiołków i ptaków - przedmiotami, które tak lubił.

Przez lata ks. Jan miał zwyczaj, że o godzinie trzeciej po południu siadał w przedsionku zakrystii kościoła i czekał na tych, którzy chcieli z nim porozmawiać.

Ks. Jan Twardowski spoczywa w krypcie w Panteonie Wielkich Polaków - miejscu pochówku dla zasłużonych w Świątyni Opatrzności Bożej. Pragnął jednak znaleźć się po śmierci na Powązkach, tam, gdzie jego rodzice. Miejsce pochówku jest życzeniem prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa.