Prokuratura bada przyczyny pożaru na terenie byłego obozu hitlerowskiego na Majdanku. W nocy spalił się jeden z baraków z butami byłych więźniów obozu. Wstępne ustalenia i oględziny biegłych wskazują, że pożar nie został spowodowany - jak wcześniej przypuszczano - zwarciem instalacji elektrycznej. Najprawdopodobniej nie doszło też do podpalenia.

W nocy spłonął drewniany barak na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Została tylko jedna ściana, która prawdopodobnie zostanie rozebrana. Pożar jest już opanowany. czytaj więcej

Pożar wybuchł przed północą. Wydobywający się z baraku dym zauważył podczas obchodu jeden z wartowników Muzeum na Majdanku i zawiadomił straż pożarną. Spaliło się około dwie trzecie drewnianego baraku - powiedział rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie, Wojciech Miciuła.

Spalony barak to dawna kuchnia obozowa na III polu więźniarskim, obecnie budynek ten był wykorzystywany jako pomieszczenie magazynowe, w którym zgromadzone były m.in. buty po więźniach obozu, przeznaczone do konserwacji. Dyrekcja muzeum w specjalnie wydanym komunikacie poinformowała, że były to głównie podeszwy i destrukty w ilości ok. 10 tysięcy. Nie wiadomo jeszcze, ile z nich uległo zniszczeniu.

Wyjaśnieniem przyczyn pożaru zajęła się prokuratura. Wiele wskazuje na to, że ogień wybuchł wewnątrz baraku. Jak powiedziała zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie, Dorota Kawa, przechowywana tam była także papa. Według specjalistów, przy wysokich temperaturach mogło dojść do samozapłonu - powiedziała. Jak podkreśliła, są to wstępne ustalenia i do ostatecznego określenia przyczyny pożaru będą potrzebne dalsze ekspertyzy.

Akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin, brało w niej udział kilkanaście jednostek straży pożarnej.

Hitlerowski obóz koncentracyjny na Majdanku istniał w latach 1941-1944. Spośród prawdopodobnie 150 tys. ludzi z ok. 30 państw, którzy przeszli przez Majdanek, życie straciło tu około 80 tys. Największą grupę więźniów stanowili Żydzi zwożeni do obozu z całej Europy. Więźniowie umierali na skutek głodu, chorób, pracy ponad siły, a także w egzekucjach i komorach gazowych.