​Jest tymczasowy areszt do kierowcy, który w Piekarach Śląskich potracił rowerzystę i uciekł. Ranny rowerzysta w ciężkim stanie trafił do szpitala. Policjanci, po kilkunastu godzinach poszukiwań, zatrzymali sprawcę wypadku.

​Jest tymczasowy areszt do kierowcy, który w Piekarach Śląskich potracił rowerzystę i uciekł. Ranny rowerzysta w ciężkim stanie trafił do szpitala. Policjanci, po kilkunastu godzinach poszukiwań, zatrzymali sprawcę wypadku.
Miejsce wypadku /Śląska policja /Policja

Rowerzysta został potrącony w nocy. Jechał drogą, która biegnie przez las. Zakrwawionego mężczyznę, leżącego obok roweru, zauważyli inni kierowcy i wezwali pomoc. 

Na miejscu wypadku funkcjonariusze policji znaleźli m.in. reflektor z uszkodzonego samochodu. Około kilometra dalej, w lesie, policjanci znaleźli porzucony samochód. 

O aucie dostawczym, które ktoś zostawił w nietypowym miejscu, powiedzieli policjantom pracujący w tym rejonie leśnicy. Jak się okazało, znaleziony na drodze reflektor pasował do tego właśnie samochodu. 

Godzinę później policja była już w mieszkaniu 42-letniego właściciela porzuconego pojazdu. Mężczyzna zaprzeczał, że potrącił rowerzystę. Zebrane dowody pozwoliły jednak na postawienie mu zarzutów. Sąd postanowił go tymczasowo aresztować. Za spowodowanie wypadku, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy rannemu grozi mu do 8 lat więzienia.

Potrącony rowerzysta w ciężkim stanie leży w szpitalu. Policja szuka świadków wypadku.

(ph)