Jakie zarzuty usłyszał mężczyzna?
Mężczyzna został zatrzymany w Czechach w październiku 2025 r. na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Był ścigany w związku z porwaniem i zabójstwem 34-letniego Katowiczanina Marka K.
„Nie ma bezkarności dla zorganizowanej przestępczości. Śląski Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej doprowadził do skutecznej ekstradycji z Czech Dariusza N., powiązanego ze środowiskiem pseudokibiców” - napisał w czwartek wieczorem na platformie X Waldemar Żurek.
Mężczyzna usłyszał zarzuty m.in. udziału w zbrojnej grupie przestępczej, zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz obrotu znacznymi ilościami narkotyków. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na trzy miesiące - dodał szef resortu sprawiedliwości.
Ciało podrzucone do grobu starszej kobiety
Śledczy powiązali mężczyznę ze sprawą 34-letniego Marka K. z Katowic. Mężczyzna ten został porwany we wrześniu 2025 r. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, sprawcy wywabili go z mieszkania, skrępowali i wepchnęli do samochodu.
Ciało Marka K. znaleziono pod koniec listopada 2025 r. na cmentarzu niedaleko Radomska w województwie łódzkim. Zostało wrzucone do grobu starszej kobiety. Po tamtej zbrodni N. wyjechał z kraju, choć już wcześniej miał duże problemy z prawem. Został zatrzymany w Ostrawie w październiku 2025 r. pod zarzutem porwania K.
Według nieoficjalnych informacji ze śledztwa, tłem porwania był konflikt w środowisku pseudokibiców, z którym Marek K. był związany.
Zbrodnia i ucieczka
Przed Sądem Okręgowym w Katowicach Dariusz N. odpowiada za zabójstwo 19-letniego Dominika - byłego piłkarza GKS Katowice. W pierwszym procesie został za to skazany na 25 lat więzienia, jednak Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił tamten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Dominik zginął w sierpniu 2016 r. podczas bójki w pobliżu dworca kolejowego w Katowicach. Według ustaleń śledztwa, Dariusz N. śmiertelnie ugodził wtedy nożem 19-latka, ranił także jego ojca.
Po zabójstwie N. ukrywał się przez kilkanaście miesięcy za granicą. Został zatrzymany w październiku 2017 r. w Katalonii, a w kolejnym roku został przetransportowany do Polski, gdzie usłyszał zarzuty i został aresztowany. Nie przyznał się do winy. W 2019 r. rozpoczął się jego proces. W listopadzie 2023 r. opuścił areszt po wpłacie poręczenia majątkowego i w procesie odpowiadał z wolnej stopy. To dlatego przy kolejnej zbrodni mógł uciec do innych krajów.