„Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – poinformowało Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych o godzinie 04:19.
Wojskowi przekazali, że w ramach działań prewencyjnych uruchomiło niezbędne siły i środki. „Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – przekazano.
Do odbiorców na wschodzie wysłano dwa alerty. Pierwszy z nich dotyczący operowania polskiego lotnictwa w przestrzeni powietrznej został wysłany do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego - po godzinie 9:00 przestał obowiązywać.
Syreny alarmowe w województwie lubelskim
Drugi alert dotyczył zagrożenia atakiem z powietrza. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało SMS-y w tej sprawie do odbiorców na terenie powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. „Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów” - zalecało RCB.
Rzeczywiście to była niespokojna noc na polskiej, wschodniej granicy – mówił w rozmowie w TVN24 Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego.
Przedstawiciel wojewody zaznaczył, że po godzinie 4:00 Rządowe Centrum Bezpieczeństwo przekazało informacje, że powinna zostać wszczęta procedura wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności. W sześciu powiatach o godzinie 04:15 uruchomiono syreny. O godzinie 5:13 alert został odwołany.
Zgodnie z informacjami posiadanymi przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego nie ma potwierdzonego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Wszystkie sygnały, które docierają do służb mundurowych w naszym województwie są obecnie weryfikowane i nie znajdują potwierdzenia – zaznaczył Bubicz.
Sygnały w sprawie rzekomego wybuchu na Lubelszczyźnie policja odbiera od rana. Służby pojechały do dwóch miejscowości. Poszukiwania źródeł niepokojących odgłosów trwały w Szczeczynie w powiecie kraśnickim i w Stojeszynie Pierwszym w powiecie janowskim. Tam działania, jak informują służby, już się zakończyły. Niczego nie znaleziono. Zgodnie z ustaleniami funkcjonariuszy odgłosy pochodziły od manewrujących w tej okolicy myśliwców, które najprawdopodobniej w czasie wykonywania zadań przekroczyły barierę dźwięku.
Dron uderzył w ciężarówkę po ukraińskiej stronie
Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki poinformował PAP, że w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w nocy wstrzymane zostały odprawy graniczne na polsko-ukraińskich przejściach. Ruch graniczny odbywa się normalnie na przejściach w Dorohusku, Zosinie i Dołhobyczowie. Wkrótce wznowiony ma być również ruch w Hrebennem.
Rzecznik podkreślił, że służby w tym czasie nie odnotowały szczególnych zdarzeń na terenie przejść granicznych. Mieliśmy jedynie informację od strony ukraińskiej, że w odległości ok. 800 metrów od przejścia w Jagodzinie dron uderzył w ciężarówkę, która została zniszczona – dodał mjr Sienicki.
Mieszkańcy województwa świętokrzyskiego o niepokojących sygnałach. Strażacy uspokajają
Na Gorącą Linię RMF FM od rana dostawaliśmy też sygnały od mieszkańców województwa świętokrzyskiego o niepokojących odgłosach. Strażacy poinformowali reportera RMF FM Michała Krasonia, że nie prowadzą jednak żadnych działań w tej sprawie. „Nie mamy żadnych zgłoszeń ws. nieznanych obiektów. Żadne siły i środki na chwilę obecną nie zostały zadysponowane” – poinformowały RMF FM służby.
Co dzieje się na terenie Ukrainy?
W nocy Rosjanie przeprowadzili kolejny atak na Ukrainę z wykorzystaniem dronów. Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że armia Kremla wykorzystała ponad 450 dronów i czterech dronów-rakiet Banderol.
Alarm powietrzny uruchomiono m.in. dla rejonu drohobyckiego w obwodzie lwowskim. O zagrożeniu atakiem powietrznym informował szef obwodowej administracji Maksym Kozycki. „Zdecydowanie apelujemy, aby nie lekceważyć zasad bezpieczeństwa podczas alarmu powietrznego! Prosimy o udanie się do najbliższego schronu! Wróg jest podstępny – zagrożone jest każde miejsce na terytorium Ukrainy! Pamiętajcie: to nie są ludzie! Chwała Ukrainie!” – czytamy w jego wpisie na Telegramie. Przez całą noc o zagrożeniu dla mieszkańców poszczególnych rejonów informował też Roman Romaniuk – szef administracji obwodu wołyńskiego.
W sobotę rosyjskie naloty na kilka regionów Ukrainy spowodowały śmierć dziewięciu osób, raniły dziesiątki Ukraińców i spowodowały zniszczenia budynków mieszkalnych oraz infrastruktury w całym kraju.
Ataki odpierało lotnictwo, wojska rakietowej obrony przeciwlotniczej, jednostki walki radioelektronicznej i dronowej oraz mobilne grupy ogniowe Sił Obrony Ukrainy. Odnotowano trafienia w 13 miejscach - przekazała ukraińska armia, nie precyzując lokalizacji.