W odległości ok. 800 metrów od przejścia w Jagodzinie dron uderzył w ciężarówkę, która została zniszczona. Poinformował o tym rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki. Chodzi o przejście Dorohusk-Jagodzin w województwie lubelskim. Aktualnie ruch graniczny przebiega bez zakłóceń, lecz w nocy wstrzymane były odprawy na polsko-ukraińskich przejściach w regionie. Od godz. ok. 4 w nocy do służb docierały zgłoszenia o hukach czy wybuchach, ale nie potwierdzono żadnych podobnych incydentów. Ok. odz. 11 minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że blisko granicy z Polską uderzyły w ciągu ostatnich kilku godzin dwa drony, a nie jeden. Wspomniany już - ok. kilometra od granicy z Polską, drugi w odległości 5 km.
Tej nocy Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak na Ukrainę.
„To putinowski terror »pukający« bezpośrednio do drzwi UE i NATO. Rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram, drodzy partnerzy (...)” - napisał na platformie X minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Więcej na ten temat w artykule poniżej.
Cezary Tomczyk: Zagrożenia są realne
Zagrożenia o których informujemy, o których ostatnio mówił Donald Tusk, są bardzo realne. Każdy, kto zastanawia się, czy warto militarnie wspierać Ukrainę, powinien wyciągnąć wnioski z dzisiejszej nocy. Dla wielu wojna wciąż może wydawać się czymś odległym, niemal surrealistycznym. Ale ona toczy się bardzo blisko granicy z Polską. Dzisiejsze ataki pokazują to dobitnie (...) - napisał na platformie X wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Nad ranem Polska poderwała myśliwce
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało dziś o poranku po godz. 4, że w związku z aktywnością rosyjskich dronów odrzutowych wykonujących uderzenia w Ukrainie, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej oraz uruchomiono niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji DORSZ. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
„Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” - dodano w komunikacie.
Alert RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terytorium Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa otrzymali po godz. 4 mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego. W sześciu powiatach na Lubelszczyźnie - włodawskim, łęczyńskim, świdnickim, Chełmie, chełmskim, krasnostawskim - zawyły syreny alarmowe. W nocy wstrzymane były odprawy na polsko-ukraińskich przejściach w regionie.
Nowy komunikat RCB
Rządowe Centrum Bezpieczeńśtwa ok. godz. 9 podało w kolejnym komunikacie, że zakończył się atak na obszarze Ukrainy oraz że „brak jest zagrożenia na terytorium Polski”.
Atak Rosji na pociąg Kijów – Warszawa. Co wiadomo?
Marcin Kieriwński, minister spraw wewnętrznych i administracji skomentował i potwierdził doniesienia ukraińskiego przewoźnika o rosyjskim uderzeniu w pociąg. Również niedaleko granicy z Polską.
Rosyjskie terrorystyczne ataki. Najpierw opodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a potem na osobowy pociąg przy polskiej granicy. Wydarzenia te traktujemy z najwyższą powagą. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Rosja to wróg wolnego świata - napisał Kierwiński.
Wcześniej ukraińskie koleje państwowe, Ukrzaliznycia, przekazały: „Rosyjski bezzałogowiec uderzył w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości 2 km od granicy z Polską”.
Komunikat PKP ws. ataku Rosji na pociąg blisko naszej granicy
W związku z doniesieniami dotyczącymi pociągu relacji Kijów – Warszawa Zachodnia informujemy, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity. Pociągiem podróżuje 206 osób. Wśród pasażerów nie ma obywateli Polski. Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy - podało PKP.
