31-letni mieszkaniec Czeladzi w Śląskiem, który próbował włamać się do jednego z mieszkań w centrum miasta, zdecydowanie nie popisał się alpinistycznymi umiejętnościami. Uzbrojony w młotek włamywacz zdążył wspiąć się po rynnie do okna mieszkania na pierwszym piętrze i stłuc w nim szybę. W pewnym momencie mężczyzna stracił jednak równowagę i z wysokości pięciu metrów spadł na przyblokowy chodnik. Po nieudanym skoku trafił prosto na stół operacyjny.

31-letni mieszkaniec Czeladzi w Śląskiem, który próbował włamać się do jednego z mieszkań w centrum miasta, zdecydowanie nie popisał się alpinistycznymi umiejętnościami. Uzbrojony w młotek włamywacz zdążył wspiąć się po rynnie do okna mieszkania na pierwszym piętrze i stłuc w nim szybę. W pewnym momencie mężczyzna stracił jednak równowagę i z wysokości pięciu metrów spadł na przyblokowy chodnik. Po nieudanym skoku trafił prosto na stół operacyjny.
Po wyjściu ze szpitala 31-latka czeka "wizyta" w prokuraturze i sądzie /Policja

31-letni mężczyzna korzystając z nieobecności domowników postanowił w sobotni wieczór włamać się do znajdującego się na pierwszym piętrze mieszkania w Czeladzi przy ulicy 17 Lipca. Włamywacz wykorzystał biegnącą w pobliżu okna rynnę.

Mężczyzna zdążył się wspiąć, wybić zabranym ze sobą młotkiem szybę i... spaść z wysokości około pięciu metrów bezpośrednio na chodnik biegnący przy budynku. Upadek dla włamywacza okazał się bardzo bolesny. Z poważnym urazem miednicy trafił na stół operacyjny.

Po wyjściu ze szpitala 31-latka czeka "wizyta" w prokuraturze i sądzie. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.

APA