„Decyzjom rządu towarzyszy gigantomania” – w ten sposób marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik komentuje plany związane z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego, czyli nowego, największego lotniska w Polsce. Władze samorządowe i mieszkańcy przyjęli dziś wspólne stanowisko przeciwko budowie portu na terenie mazowieckich gmin Wiskitki, Teresin i Baranów. Przekonują w nim między innymi, że "budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego jest według nas nieuzasadniona pod względem środowiskowym, społecznym i ekonomicznym”.

W okolicy Stanisławowa ma powstać Centralny Port Komunikacyjne / Leszek Szymański /PAP

Mieszkańcy przekonują między innymi, że tory kolejowe, którymi do Centralnego Portu dojadą pociągi, będą przebiegać tuż obok terenów cennych przyrodniczo. Podkreślają też, że budowa portu oznacza konieczność wyprowadzenia się z tych terenów ponad 7 tysięcy osób z 22 miejscowości. 

Decyzji o budowie CPK brakuje dialogu społecznego. Gigantomania towarzyszy budowie centralnego molocha. Za mojego życia to lotnisko nie powstanie - przekonuje marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Należałoby wykorzystać zasoby, które już mamy i rozbudowywać na przykład port w Modlinie, albo satelitarne lotniska w Radomiu i Łodzi. Byłoby to tańsze i oparte na realistycznych przesłankach, byłoby potrzebnych znacznie mniej pieniędzy niż do budowy molocha - dodaje. 

Rząd chce zrobić nam krzywdę. Mamy świetne tereny, urodzajne ziemie, jakich na próżno szukać w innych częściach kraju. Dlaczego nam to robią? Wierzymy, że Centralny Port jednak nie powstanie, ale i tak narobił już wiele złego. Nie ma tu inwestycji, od kilku miesięcy brakuje inicjatyw społecznych. Jest jeden temat: czy będzie lotnisko czy nie będzie? - mówią w rozmowie z reporterem RMF FM mieszkańcy Teresina. 

(ag)