Potwierdzają się nieoficjalne informacje reportera RMF FM: zdaniem prokuratury ciało znalezione wczoraj w Chlewiskach w Kujawsko-Pomorskiem to niemal na pewno zaginiona przed miesiącem 14-letnia Ewelina ze Służewa. Matka dziewczynki potwierdziła, że kurtka i plecak znalezione wczoraj przy zwłokach to rzeczy jej córki.

Z prokuratorem Arturem Kołodziejskim rozmawiał Tomasz Fenske

Zwłoki młodej kobiety znaleziono wczoraj w Chlewiskach w Kujawsko-Pomorskiem. Dwadzieścia kilometrów od domu Eweliny, która zaginęła miesiąc temu w drodze do szkoły. Tożsamość zmarłej potwierdzą badania DNA.

Prokurator Artur Kołodziejski zaznacza jednak, że śledczy traktują odnalezione wczoraj ciało tak, jakby należało do zaginionej nastolatki. Może to być ciało Eweliny. (…) Nie chciałbym jednak mówić o szczegółowych wynikach przeprowadzanych czynności - dodaje. Potwierdzam, że przy ciele ujawniono plecak z zeszytami i elementy ubioru. Wiele wskazuje, że są to przedmioty należące do Eweliny . Prokuratura liczy, że wyniki badań genetycznych będą znane w ciągu kilku dni.

14-letnia Ewelina jechała 8 grudnia do szkoły rowerem. Do celu nie dotarła, a jej rower, porzucony w przydrożnym rowie, znalazła znajoma rodziny. Miał uszkodzenia sugerujące, że mógł zostać uderzony przez inny pojazd. Nikt jednak nie zgłosił policji kolizji, wszczęto więc poszukiwania dziewczynki.

W ciągu kilku dni kilkaset osób - policjantów, strażaków i mieszkańców - przeszukało ponad 600 hektarów okolic wsi Służewo, gdzie ostatnio widziano dziewczynkę. Dalsze działania w takiej formie uznano za niecelowe, a śledztwo w tej sprawie prowadzono już tylko metodami operacyjnymi przez specjalną grupę poszukiwawczą, powołaną przez komendanta wojewódzkiego policji.