Premier ogłosił we wtorek, że Berek przestaje być ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a jego obowiązki przejmie Joanna Knapińska, szefowa Rządowego Centrum Legislacji.
Tusk o Berku: Wyraziłem warunkową zgodę
Podczas czwartkowej konferencji premier podkreślił, że Berek to „jeden z najwybitniejszych polskich prawników praktyków, który ze swojej apolityczności i niepartyjności uczynił taki znak rozpoznawczy”. Więc wyraziłem taką warunkową zgodę na (jego) rezygnację z rządu i na kandydowanie (do TK) - powiedział Tusk.
Dodał, że nie zna osoby lepiej niż Berek przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić „tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym”.
Pytany, czy decyzja o kandydaturze Berka na sędziego TK była ustalana z koalicjantami, Tusk podkreślił: Berek „nie jest moim czy partyjnym kandydatem”. Dodał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie się Berka z rządu.
Postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego o odwołaniu Macieja Berka z rządu uzyskało w czwartek kontrasygnatę premiera Donalda Tuska i wróciło do KPRP - poinformował w czwartek wieczorem w Polsat News szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Jak dodał, prezydent nie złożył na nim jeszcze podpisu, ale zrobi to najpewniej w piątek.
„Berek hardym urzędnikiem”
Donald Tusk ocenił, że Berek jest „najbardziej hardym urzędnikiem”, z jakim współpracował. Jeśli podtrzyma on swoją determinację, będzie miał z mojej strony pełne poparcie. Będzie na pewno starał się, ja też jeśli będę mógł, przekonywać tych, którzy mają zrozumiałe przeze mnie wątpliwości - dodał szef rządu.
Dopiero dojdzie do zgłoszenia tej kandydatury i będzie jeszcze czas i taka potrzeba, żeby minister Berek, żebyśmy usiedli wszyscy w ramach całej koalicji rządowej i szukali rozwiązań, które dadzą nam szansę na naprawienie tej sytuacji - powiedział premier.
Dopytany, czy Berek wycofywałby się ze spraw zaskarżonych do TK związanych z procesem legislacyjnym, za który odpowiadał w ostatnich latach, Tusk ocenił, że Berek jest „przyzwoitym człowiekiem”. Na pewno w sytuacji, jeśli zostanie wybrany i stanie się sędzią Trybunału Konstytucyjnego, będzie wiedział, co robić, żeby nie narazić się nawet na najmniejsze podejrzenie czy zarzut, że działa stronniczo, bo był częścią tego mechanizmu, który ustanawiał to nowe prawo - podkreślił szef rządu.
Premier zaznaczył, że rząd „nie ma żadnych innych interesów w tej sprawie, tylko naprawienie Trybunału Konstytucyjnego”.
Święczkowski zaniepokojony kandydaturą Berka
Informacje o tym, że Maciej Berek miałby zostać sędzią TK, są bardzo niepokojące - ocenił prezes TK Bogdan Święczkowski.
Wcześniej o tym, że Berek będzie kandydatem na sędziego TK, donosiły media; miałby zastąpić sędziego Justyna Piskorskiego, któremu we wrześniu kończy się kadencja.
Święczkowski, jeszcze przed informacją podaną przez premiera, pytany był o doniesienia mediów w czwartek w TV Republika. Jak zaznaczył, do informacji medialnych podchodzi z ostrożnością, ale - dodał - są to informacje „bardzo niepokojące”.
Zauważył, że Berek nie został jeszcze odwołany ze stanowiska ministra. Jak mówił, uważa go „za osobę uwikłaną w różnego rodzaju zachowania, które - kiedy prokuratura przeprowadzi śledztwa w sposób właściwy - mogą być uznane przez nią za zachowania przestępcze”. Przypomniał, że Berek był przesłuchiwany w śledztwie w sprawie tzw. zamachu stanu, które umorzono w zakresie wątków dot. Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.
Poinformował o tym w środę rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba. Były to ostatnie z sześciu głównych wątków śledztwa; uznano, że nie wypełniły one znamion przestępstwa.
Święczkowski oświadczył, że nie ma dla niego znaczenia, kogo Sejm wybierze na sędziego TK, o ile ta osoba posiada nieskazitelny charakter i odznacza się wybitną wiedzą prawniczą, a także złożyła ślubowanie wobec prezydenta.
Jeżeli prezydent przyjmie od takiej osoby ślubowanie złożone wobec niego, zapewnię takiemu prawnikowi i takiemu sędziemu warunki pracy, wynagrodzenie. Będę robił wszystko, żeby jak najszybciej mógł orzekać dla dobra obywateli Rzeczpospolitej - zapewnił Święczkowski.
Sędziowie niedopuszczeni do orzekania
Prezes TK był też pytany o ostatnią decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie czwórki sędziów TK, których nadal nie dopuszczono do orzekania. Chodzi o sprawę Dziurda i Inni przeciwko Polsce, którą ETPCz w poniedziałek oficjalnie zakomunikował Rządowi RP - o czym informowała wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart.
Ejchart przekazała we wpisie na X, że ETPCz wprost podniosło kwestię niewykonania majowego zabezpieczenia (środka tymczasowego), które nakazywało powstrzymanie się od utrudniania skarżącym podjęcia obowiązków.
„ETPCz bada, czy brak realizacji tego nakazu nie stanowił bezprawnego utrudnienia w korzystaniu z prawa do międzynarodowej skargi” - napisała wiceminister. Stwierdziła też, że zakomunikowanie tej sprawy oznacza przejście postępowania w kluczową fazę sporną, w której państwo polskie musi merytorycznie odpowiedzieć na szczegółowe pytania ETPCz dotyczące zablokowania sędziom możliwości orzekania i naruszenia ich niezawisłości.
Zdaniem Święczkowskiego decyzja ETPCz jest nielegalna i nie rodzi żadnych skutków prawnych w obrocie międzynarodowym ani gospodarczym. Stwierdził też, że ETPCz nie powinno przyjmować tej skargi, gdyż nie wyczerpano krajowej drogi sądowej. Dodał, że skierowano ją do Polskiego rządu, a nie do prezesa TK. Nie mogę w danym wypadku tego brać pod uwagę, bo łamałbym polskie ustawy i się narażą na odpowiedzialność prawną - zaznaczył prezes TK.
W tej kadencji Sejmu obecna większość nie obsadzała powstających wakatów w TK do marca tego roku. Wówczas Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału, uzupełniając jego skład do ustawowej liczby 15 sędziów. Byli to sędziowie: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz oraz Anna Korwin-Piotrowska.
1 kwietnia sędziowie Szostek i Bentkowska złożyli na zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele KPRP wskazywali wówczas, że sytuacja czworga pozostałych sędziów jest analizowana, gdyż - według prezydenckiej kancelarii - w Sejmie doszło do błędów. Sytuacja tych sędziów pozostaje wciąż przedmiotem sporu.
W początkach czerwca Trybunał wybrał kolejną osobę – Sławomira Patyrę - na sędziego TK w związku z kończącą się 28 czerwca kadencją sędziego TK Andrzeja Zielonackiego. Potem sędzia Patyra skierował w sumie dwa pisma do prezydenta. Jedno 3 lipca z prośbą o wskazanie terminu, w którym może złożyć ślubowanie. Drugie zaś przypominające.
Ślubowanie wobec prezydenta w Pałacu sędzia Patyra złożył 28 lipca. Tego samego dnia oświadczył, że nie będzie uczestniczył w jakichkolwiek procedurach związanych z orzekaniem w Trybunale Konstytucyjnym do czasu, aż czworo wybranych w marcu przez Sejm sędziów zostanie dopuszczonych do orzekania.
Sprawa nieodebrania przez prezydenta ślubowania od czworga wybranych w marcu na sędziów TK budzi spór w środowisku prawniczym. Wybrani w marcu sędziowie TK złożyli skargę do ETPCz. Natomiast Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo ws. dotyczącej ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego i niedopuszczenia ich do orzekania w TK.