Szpital to teraz centrum decyzyjne rządzącej lewicy. W tej „kancelarii na peryferiach”, w placówce MSWiA na Wołoskiej w Warszawie, Leszek Miller spotkał się ponownie z liderami SLD. Spotkanie znów było ściśle tajne.

Podczas tego konsylium w ścisłym gronie dokonano bardzo dokładnego oglądu spraw - jak po spotkaniu wyraził się Józef Oleksy. Wygląda na to, że być może dopiero w poniedziałek opinia publiczna będzie miała wgląd w ten ogląd. Zdaniem Oleksego w poniedziałek szefostwo SLD przedstawi propozycję zmian personalnych.

Dodajmy, że tylko Oleksy miał po spotkaniu cokolwiek do powiedzenia dziennikarzom. Pozostali z tego grona - panowie Janik, Szmajdziński, Celiński i Dyduch - rozeszli się w milczeniu.

Do leżącego ciągle w szpitalu Leszka Millera przyjechali wieczorem wiceprzewodniczący partii i jej sekretarz generalny. O konkretach wiadomo niewiele, jasne jest tylko jedno - partyjni bonzowie muszą wymyślić, jak ratować swą organizację. czytaj więcej

Nie można się jednak dziwić milczeniu liderów lewicy. Nie spełniły się bowiem ich nadzieje na poprawę notowań SLD-UP po szczycie Unii w Brukseli - pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita". Popularność rządzącej koalicji nie dość, że nie wzrosła, to jeszcze spadła. W porównaniu z grudniem - o 2 punkty. Teraz wynosi 17 procent.

Posłuchaj także relacji Beaty Lubeckiej:

10:25