Japońska podróż prezydenta Bronisława Komorowskiego i jego słynne "chodź, Szogunie" odbija się czkawką w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Resort wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie.

Adam Jarubas jakiego nie znacie! Kandydat PSL w wyborach prezydenckich dał się ponieść młodzieńczej fantazji i specjalnie dla poranka RMF MAXXX zaśpiewał słynny utwór Czerwonych Gitar "Kwiaty we włosach". Jak mu poszło? Oceńcie sami! czytaj więcej

MSZ w nocie zapewniło, że nad prawidłowym przebiegiem każdej wizyty zagranicznej prezydenta czuwa Protokół Dyplomatyczny Ministerstwa Spraw Zagranicznych. "Tak też było w przypadku wizyty prezydenta w Japonii" - podano w oświadczeniu. Prezydent odwiedził Kraj Kwitnącej Wiśni w dniach 26-27 lutego.

Jednym z jej elementów było spotkanie z przewodniczącym Izby Radców Parlamentu Japonii - Masaaki Yamazakim. Prezydentowi towarzyszyli przedstawiciele polskiej i japońskiej służby dyplomatycznej, czuwając nad właściwym przebiegiem protokolarnym wizyty. Jednym z polskich przedstawicieli był generał Stanisław Koziej. To do niego prezydent Komorowski zwrócił się: "chodź, Szogunie".

Te słowa wywołały poruszenie w mediach i w internecie. Część polityków zarzuciło prezydentowi niekompetencję.

Według MSZ, te zarzuty są jednak pozbawione jakichkolwiek podstaw. Resort zapewnia, że "wizyta przebiegała w całkowitej zgodzie z zasadami protokołu dyplomatycznego".

(abs)