Dewastacja ściśle chronionych roślin, niszczenie plaż i zagrożenie dla ptasiego rezerwatu - to skutki działalności tak zwanych "bursztyniarzy" na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Chodzi o osoby, które nielegalnie pozyskują jantar. Wypłukują go z plaż, wydm i nadmorskich lasów przy pomocy specjalnych pomp. "Po ich działalności zostaje ślad - niewielka dziura w ziemi, za którą jednak kryje się osuwisko" - ostrzegają specjaliści.

Niestety bursztyniarze robią bardzo wiele szkód w lasach. Trzeba przypomnieć, że to są lasy ochronne. Drzewa są podmyte, niszczona jest ściółka - wyjaśnia ekspert.

Gdy tylko otrzymamy informację o nielegalnym wydobyciu bursztynu, policjanci natychmiast przystępują do działania, by taką osobę zatrzymać i odebrać jej sprzęt - podkreśla Aleksandra Siewert z Gdańskiej policji. Bardzo istotne jest to, żeby świadkowie działalności "bursztyniarzy" natychmiast nas o tym informowali - dodaje.