W wypadku rannych zostało kilkanaście osób. Zarzuty w tej sprawie usłyszało dwóch mężczyzn: proboszcz i 19-letni wówczas kierowca auta, które uderzyło w procesję. Obu grozi do pięciu lat więzienia.
Teraz prokuratura chce, aby mężczyźni uniknęli kary. A to dlatego, że obaj podejrzani są niekarani.
I mimo że obaj zawinili - bo kierowca naruszył zasady bezpieczeństwa, a proboszcz nie zadbał o to, aby idący po zmroku pielgrzymi mieli ze sobą latarki i odblaski - to według śledczych zrobili to nieumyślnie.
Na to wskazuje najnowsza opinia biegłych. Jeśli sąd na wniosek prokuratury warunkowo umorzy postępowanie, nie powstaną nawet akty oskarżenia. A mężczyźni unikną kary.
(j.)