Środowa decyzja sądu ws. aresztu dla Ziobry
Zanim sąd zdecydował w środę o utrzymaniu w mocy decyzji o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Zbigniewa Ziobry, jego obrona składała liczne wnioski formalne – w tym między innymi te dotyczące wyłączenia sędziów ze składu czy o zawieszenie sprawy. Sąd jednak nie uwzględnił tych wniosków. Sprawę zażalenia rozpoznawał trzyosobowy skład sędziowski i zasiadali w nim: sędzia Adam Chocholak, sędzia Danuta Grunwald oraz sędzia Anna Szymacha-Zwolińska.
Późnym wieczorem sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka sądu do sprawy karnych, przekazała, że zdaniem sądu wszystkie przesłanki do stosowania aresztu – także związane z obawą matactwa, zagrożeniem surową karą, ucieczki i ukrywania się – zostały spełnione. Sędzia Ptaszek zastrzegła, że sąd „na tym etapie nie wypowiadał się o winie lub braku winy” Ziobry. Dodała, że postanowiono o odroczeniu na siedem dni sporządzenia pisemnego uzasadnienia środowej decyzji.
„Posiedzenie miało charakter fasadowy”
Zbigniew Ziobro, komentując środową decyzję sądu, napisał, że „została podjęta jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia”. „Postępowanie miało wyłącznie charakter fasadowy i dostarczyło konkretnych przykładów nadużyć oraz podwójnych standardów” – napisał na platformie X były minister sprawiedliwości.
Jak zaznaczył, jego obrońcy złożyli wniosek o wyłączenie sędzi Szymachy-Zwolińskiej, która „wcześniej uczestniczyła w utrzymaniu tymczasowego aresztowania wobec Marcina Romanowskiego - w sprawie opartej na tych samych zarzutach i tym samym materiale dowodowym”.
„Zasadą rzetelnego procesu jest to, że sędzia, która wcześniej oceniała ten sam materiał dowodowy i te same zarzuty w tej samej sprawie, nie powinna ponownie jej rozpoznawać” – zaznaczył Ziobro.
„Celem było osiągnięcie z góry założonego efektu politycznego”
Jak napisał były minister sprawiedliwości, „sąd orzekający w wadliwie i nieobiektywnie ukształtowanym składzie oddalił wszystkie wnioski obrony - zarówno dowodowe, jak i formalne”. Według Ziobry „odrzucono nawet te, które zmierzały do uzupełnienia materiału i rzetelnego wyjaśnienia sprawy”.
Zdaniem Ziobry wszystko to świadczy o tym, że „celem było osiągnięcie z góry założonego efektu politycznego”. „Przez dziewięć godzin obrona przedstawiała argumenty i wnioski, a sąd niemal natychmiast po zakończeniu posiedzenia wydał rozstrzygnięcie” - podkreślił.
Były minister napisał, że w tak krótkim czasie nie było żadnej realnej możliwości uczciwego przeanalizowania sprawy.
„To nie było rzeczywiste rozpoznanie, lecz formalne zatwierdzenie decyzji podjętej wcześniej” – stwierdził Ziobro.
Ziobro pisze o politycznej zemście
„Nie było to rozstrzygnięcie procesowe, ale polityczna decyzja ubrana w pozór orzeczenia” – ocenił. Według Ziobry prowadzone wobec niego postępowanie jest polityczną zemstą.
„Jestem osobą, której stawiane są fałszywe, sfabrykowane zarzuty. Nie domagam się żadnego szczególnego traktowania. Domagam się jedynie prawa do uczciwego procesu przed bezstronnym sądem. Dziś to prawo zostało mi po raz kolejny odebrane” – ocenił Ziobro.
Wniosek o ekstradycję ma zostać wysłany w najbliższych dniach
Prokuratura z kolei zapowiada, że wniosek o ekstradycję Ziobry ze Stanów Zjednoczonych będzie wysłany w najbliższych dniach. Drogę do tego otworzyła właśnie wczorajsza decyzja sądu. Śledczy rozważają jednak skrócenie listy zarzutów wobec byłego ministra sprawiedliwości - zauważa dziennikarz RMF FM Tomasz Skory.
We wczorajszej decyzji osiem stawianych Ziobrze zarzutów sąd uznał za niewystarczająco uprawdopodobnione, prokuratura musi więc rozważyć, czy i one będą częścią wniosku o ekstradycję. Możliwe, że z obawy o jego osłabienie lista zarzutów przekazana Stanom Zjednoczonym zostanie ograniczona.
Wysłanie wniosku ma jednak nastąpić niezwłocznie, nawet bez czekania 7 dni na pisemne uzasadnienie wczorajszego postanowienia.
Uzasadnienie ustne jest wystarczające do tego, żeby ten wniosek ekstradycyjny niezwłocznie skierować - mówił po orzeczeniu prok. Piotr Woźniak.
Po ustaleniu, co ostatecznie znajdzie się we wniosku o ekstradycję dokument, trafi na biurko Ministra Sprawiedliwości i drogą dyplomatyczną, przez MSZ trafi do Stanów Zjednoczonych.
Zarzuty dla Zbigniewa Ziobry
Sprawa dotycząca byłego ministra jest jednym z kluczowych wątków w śledztwie odnoszącym się do działalności Funduszu Sprawiedliwości w czasach rządów PiS. Prokuratura zarzuca Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Według prokuratury Ziobro miał popełnić łącznie 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Decyzja o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Ziobry zapadła 5 lutego w Sądzie Rejonowym dla Warszawy- Mokotowa.
Już wtedy Ziobro przebywał na Węgrzech, gdzie dostał ochronę międzynarodową od ówczesnego rządu Viktora Orbana. 10 maja - już po przegranych przez Orbana wyborach — Ziobro poinformował, że przebywa w USA. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech.