Choć bezpośrednimi sprawcami wypadków na strzeżonych przejazdach kolejowych są najczęściej nieostrozni kierowcy to winą za prawie połowę takich wypadków można obarczyć PKP - ustaliła Najwyższa Izba Kontroli.

Cytat

Do mniejszych lub większych usterek urządzeń na przejazdach kolejowych w Polsce dochodzi średnio sześć tysięcy razy w roku
Najwyższa Izba Kontroli
Według NIK wielu tragediom udałoby się zapobiec, gdyby kolej bardziej dbała o nawierzchnię przejazdów, widoczność i oznakowanie. Z roku na rok jest też coraz gorzej, bo PKP nie ma pieniędzy na remonty i modernizacje rogatek. Najbardziej niepokojący jest fakt, że na przejazdach kolejowych dochodzi do wypadków coraz częściej, mimo stale malejącego ruchu pociągów w Polsce. Prezes NIK Janusz Wojciechowski oficjalnie przestrzegł wszystkich przed rogatkami w naszym kraju. Według niego "nie należy pokładać zbytniej ufności w systemach zabezpieczeń przejazdów kolejowych. Do mniejszych lub większych usterek tych urządzeń dochodzi średnio sześć tysięcy razy w roku." Kontrolerzy przyznają, że za zły stan techniczny rogatek wynika z braku pieniędzy, a nie ze złych intencji kolei. W głowie się jednak nie mieści, że zdarzają się przypadki, gdy PKP robi oszczędności kosztem bezpieczeństwa.

Polskie Koleje Państwowe na wyniki kontroli NIK odpowiadają, że wydają na remonty tyle, ile mogą. Od początku roku remonty kosztowały 51 milionów złotych. W całym ubiegłym roku na utrzymanie przejazdów wydano dwa razy tyle.

01:00