Od książki do hitowej animacji i Oscara. Tak rodził się fenomen „Shreka”
„Shrek” to pierwszy pełnometrażowy film animowany nagrodzony Oscarem. Jego producent Aron Warner odbierając statuetkę podkreślał, że prace nad tym obrazem trwały 5 lat i uczestniczyło w nich ponad 500 osób.
W swoim przemówieniu Warner dziękował gwiazdorskiej obsadzie „Shreka” (w oryginalnej wersji językowej głosów bohaterom użyczyli m.in. Eddie Murphy, Mike Myers, Cameron Diaz i John Lithgow). Wspomniał też, że inspiracją dla filmowców była książka Williama Steiga – krótka, ilustrowana opowieść o przygodach zielonego ogra. Brzmi znajomo?
Wybitny reżyser miał swój pomysł na „Shreka”
Co ciekawe, swoje plany dotyczące zielonego ogra miał jeden z gigantów kina. To człowiek, który dał nam przygody Indiana Jonesa i zabrał nas do Parku Jurajskiego - Steven Spielberg.
Branżowe media odnotowują, że „Shrek” według Spielberga miał być tradycyjną, a nie komputerową animacją. Role Shreka i Osła mieli otrzymać Bill Muray i Steve Martin. Ostatecznie jednak projekt trafił do wytwórni DreamWorks, a reżyserią zajęli się Andrew Adamson i Vicky Jenson.
Dlaczego „Shrek” zrobił zawrotną karierę nad Wisłą?
Atuty „Shreka” można byłoby wyliczać bardzo długo - poczynając od scenariusza atrakcyjnego zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, przez styl animacji, dobór muzyki, tempo pełnej humoru i naszpikowanej nawiązaniami do popkultury opowieści... Tak czy inaczej jedno trzeba powiedzieć wprost - Polacy pokochali zielonego Ogra i jego kompanów w dużej mierze dzięki jakości naszego dubbingu i dialogom genialnie zaadaptowanym do nadwiślańskich realiów przez Bartosza Wierzbiętę.
Reżyserką polskiego dubbingu do „Shreka” była Joanna Wizmur. To ona wpadła na pomysł, by główni bohaterowie mówili głosami Zbigniewa Zamachowskiego i Jerzego Stuhra. Co ciekawe, ten drugi początkowo nie chciał zostać Osłem.
Zamachowski w swojej wydanej kilka lat temu książce „Zbyszek przez przypadki” wspominał, że Stuhr przyjął propozycję dzięki uporowi reżyserki, która przekonywała go do tego miesiącami.
Oprócz Stuhra i Zamachowskiego w polskiej wersji językowej „Shreka” usłyszeliśmy głosy takich aktorów jak Adam Ferency, Jarosław Boberek, Wojciech Paszkowski, Tomasz Bednarek i wielu innych.
Niezwykły sukces polskiej wersji Shreka polegał na tłumaczeniu, na parafrazie, grach słownych, skojarzeniach, tak naprawdę to Bartek Wierzbięta był gwiazdą. Ktoś kiedyś napisał, że Bartek nauczył Shreka mówić po polsku, i to jest prawda. Dzięki niemu w salach kinowych ludzie płakali ze śmiechu, część widzów mówiła, że chodzi na Shreka nie dla fabuły, ale dla dialogów. Wiele z nich trafiło do potocznego języka, na przykład: „zainwestuj w tik-taki, bo ci jedzie”. Bartek był prekursorem tego trendu, na jego talencie osadził się sukces tego filmu - podkreślał w swojej książce Zbigniew Zamachowski.
Aktor, który użyczył głosu Shrekowi, zdradził także, że prace nad pierwszą częścią kultowej serii były wymagające ze względu na obecność amerykańskiego superwizora, który czuwał nad zgodnością z oryginałem. Twórcy musieli mu tłumaczyć m.in., dlaczego Osioł w pewnym momencie śpiewa „Latać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”, co było oczywistym nawiązaniem do kultowej piosenki, której tekst napisał dla Jerzego Stuhra Jonasz Kofta. Podobno w niektórych przypadkach ostateczną zgodę na polskie pomysły wydawał jeden z amerykańskich producentów „Shreka”. Chwała mu za to, bo gdyby był bardziej zachowawczy, dostalibyśmy zupełnie inny film. I pewnie nie wracalibyśmy do niego po latach z taką przyjemnością.
Shrek wkrótce powróci na ekrany
Po sukcesie pierwszej części kariera Shreka, Osła i innych bohaterów z tego uniwersum nabrała tempa. W przyszłym roku do kin ma trafić piąty pełnometrażowy film o przygodach sympatycznego ogra. Pojawiły się też spin-offy - filmy, w których pierwsze skrzypce gra Kot w Butach. Swój film ma dostać też Osioł. Jego premiera planowana jest na lato 2028 r.
Dla polskich fanów przyszłoroczna premiera „Shreka 5” będzie mieć specyficzny wymiar - po raz pierwszy Osioł nie przemówi głosem Jerzego Stuhra. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi w tej roli legendarnego aktora.
Cztery filmy z serii Shrek zarobiły ponad 2,9 miliarda dolarów na całym świecie, dając początek wielokrotnie nagradzanemu musicalowi na Broadwayu, który zdobył osiem nominacji do nagrody Tony i 12 nominacji do nagrody Drama Desk. Kultowa era Shreka wkrótce wkroczy w nowy ekscytujący czas, gdy DreamWorks Animation na nowo pokaże cudowną opowieść dla nowego pokolenia - zapowiada polski dystrybutor „Shreka 5”.