Jeżeli czujecie się zastraszani albo nękani przez windykatora, nie wahajcie się zgłosić na policję! Firmy ściągające od nas niespłacone długi nie mają prawa straszyć nas wizytami w domu, przepytywaniem sąsiadów, czy grozić tym, że pójdą do naszego szefa i opowiedzą o naszych długach.

W piątek rano poprosiliśmy Was o przysyłanie skarg na działających nieetycznie windykatorów. Zanieśliśmy je do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sporo waszych e-maili dotyczyło tego, że windykatorzy starszą, że przyjdą do pracy porozmawiać z szefem. Uwaga! Windykator może przyjść do naszej pracy, ale nie prawa straszyć rozmową z szefem, czy kolegami.

Jeżeli nie ma z nami kontaktu to windykator może poszukać nas w pracy,  ale nie może z nikim tam rozmawiać, z żadną osobą trzecią na temat naszego długu. Nie może ujawnić przed innymi (naszym szefem, kolegami - red.), że jest windykatorem i przyszedł ściągać od nas jakieś należności - tłumaczy Paweł Borecki z UOKiK. To samo dotyczy straszeniem, że windykator będzie pukał do naszych sąsiadów.

Co jednak jeśli pracownicy takich firm nas dręczą? Na pewno nie mogą wejść siłą do naszego mieszkania, bo to nie są komornicy. Oni mogą z nami tylko rozmawiać. Windykatorzy nie mają prawa także nękać nas telefonami co pięć minut albo dzwonić o trzeciej w nocy, czy o szóstej rano. Windykator nie może nas nękać. Nękanie można śmiało zgłaszać na policję. Tak samo groźby, straszenie i zastraszanie - dodaje Paweł Borecki.

Wasze skargi zostawiliśmy w UOKiK. Zostaną sprawdzone. Jeżeli macie kolejne - śmiało możecie się zgłaszać do miejskich rzeczników konsumentów. To naprawdę może pomóc!

Gdzie szukać pomocy?

Na początek najlepiej zadzwonić na bezpłatną infolinię konsumencką. Numer to 800 007 007 (poniedziałek - piątek 9:00 - 17:00).

W dalszej kolejności śmiało można odwiedzić miejskiego rzecznika konsumentów. To jest osoba, która za darmo nam pomoże i w razie czego wesprze nas w sądzie.

Tu znajdziecie ważne dane tele-adresowe

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotował także odpowiedzi na najczęstsze pytania. Polecamy


Krzysztof Berenda: Jest seria różnych zgłoszeń od ludzi, którzy mają problem z windykatorami. Czy windykator na przykład może przyjść do nas do domu? Może domagać się oddania w ten sposób pożyczki? Może też pukać do sąsiadów?

Paweł Borecki z UOKiK: Windykator może kontaktować się z nami telefonicznie, listownie. Może odwiedzić nas w miejscu zamieszkania. Uwaga, nie musimy wpuszczać go do naszego mieszkania. Jeżeli taki kontakt z nami jest utrudniony i nie odbieramy telefonów, nie odbieramy korespondencji od windykatora i nie może zastać w domu, może nas odwiedzić w miejscu pracy. Ale uwaga- nie może z nikim rozmawiać, z żadną osobą trzecią na temat naszego długu, czyli nie może nikogo poinformować, że jest windykatorem, i że przyszedł wyegzekwować od nas jakieś należności. To jest nasza sprawa, wyłącznie między windykatorem a nami.

Czyli krótko mówiąc: jeśli windykator straszy mnie przez telefon albo listownie, że będzie rozmawiał z moimi sąsiadami, albo przyjdzie do mnie do firmy dowiedzieć się ile zarabiam, albo powiedzieć innym, że nie płacę swoich długów- to jest nielegalne, czy to jest legalne?

Windykator nie może nam grozić, nie może nas zastraszać. Absolutnie nie może nas informować, że przyjdzie do naszego pracodawcy, że będzie wypytywał naszego pracodawcę o nasze zarobki, czy naszych kolegów o nasz majątek.

A jeśli zdarzają się telefony. Dzwoni do nas o 22, o 3 w nocy, o 6 rano. Może to robić czy nie?

Windykator nie może nas nękać. Pamiętajmy, to że jesteśmy dłużnikiem, to że jesteśmy komuś winni pieniądze, nie oznacza, że jesteśmy gorszym człowiekiem. Należy nas traktować według wszelkich zasad społecznych i z pełnym szacunkiem. Takie telefony nocne są w sprzeczności z wszelkimi zasadami i mogą być oczywiście uznane za nękanie.

Można to zgłaszać policji?


Można, jak najbardziej zgłaszać na policję. To są groźby i zastraszanie. Można też szukać pomocy u miejskiego lub powiatowego Rzecznika Konsumentów, który tę naszą indywidualną sprawę zinterpretuje i udzieli nam wszelkiej pomocy.