Na rynku pracy zapanowała zima – i to nie tylko ta meteorologiczna. Liczba ofert pracy spada czwarty miesiąc z rzędu, a szczególnie dotkliwe skutki odczuwają osoby szukające zatrudnienia w sektorze fizycznym i biurowym. Ekspert uspokaja: wiosna może przynieść ożywienie.

  • W styczniu 2026 liczba ofert pracy w Polsce spadła czwarty miesiąc z rzędu.
  • Zimowa aura i mrozy zatrzymały wiele inwestycji, szczególnie w sektorze prac fizycznych.
  • Wyjątkiem jest jeden sektor, gdzie liczba ofert pracy wzrosła.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl

W styczniu barometr ofert pracy odnotował kolejny spadek, a liczba publikowanych ogłoszeń o pracę w internecie zmniejszyła się już po raz czwarty z rzędu - poinformowało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. "Zima zapanowała także na rynku rekrutacji. Zmroziła popyt zarówno na prace fizyczne, jak i biurowe. Jest to o tyle zaskakujące, że notujemy szybki wzrost gospodarczy" - informuje Puls Biznesu.

Jak tłumaczy Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny rynku pracy z HRK Payroll Consulting, "na ogół ten początek roku taki jest. Tutaj jest kwestia prac sezonowych".

Mamy zimny, jak i śnieżny sezon. To niewątpliwie też wpływa na wiele inwestycji, które w niektórych latach były po prostu kontynuowane, a w tym roku musiały zostać zatrzymane, przerwane, żeby w tych skrajnych warunkach ich nie prowadzić - dodaje gość internetowego Radia RMF24.

Gospodarka rośnie, a pracy mniej - skąd ta rozbieżność?

Wielu z nas zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że przy wysokim wzroście PKB i optymistycznych komunikatach rządu o stanie gospodarki, liczba ofert pracy maleje?

Oskar Sobolewski wyjaśnia:

Cytat

Jednym z takich powodów może być to, że pracodawcy we wcześniejszych latach nie decydowali się na zwalnianie osób, pomimo że sytuacja była trochę trudniejsza. Można powiedzieć, że mieli (pracownicy - red.) mniej zadań w latach poprzednich, kiedy tych nowych projektów było mniej, a teraz po prostu ta sytuacja w jakimś stopniu wróciła do takiego poziomu z przeszłości.

Innymi słowy, firmy nie zwiększają zatrudnienia, a zamiast tego "dokręcają śrubę" obecnym pracownikom, zwiększając im zakres obowiązków.

Kto najbardziej odczuł zimowy przestój?

Analizując raporty, widać, że spadki liczby ofert pracy dotyczą niemal wszystkich branż i regionów. Najgorzej sytuacja wygląda w Bydgoszczy, gdzie liczba ogłoszeń zmniejszyła się najbardziej rok do roku. Warszawa, choć radzi sobie najlepiej, również notuje niewielki minus.

Wyjątkiem jest ochrona zdrowia. Tutaj w przypadku lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych tych ofert jest więcej. Mniej jest natomiast w przypadku salowych. Natomiast ogółem, jeżeli chodzi o zdrowie, to tutaj sytuacja jest na plusie - wskazuje Sobolewski. 

Rosnące potrzeby kadrowe w tej branży wynikają ze starzenia się społeczeństwa.

Tutaj są to też konsekwencje starzejącego się społeczeństwa, czyli potrzeb, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia, bo zapotrzebowanie na lekarzy jest cały czas duże - informował w Radiu RMF24 Oskar Sobolewski.

Prace fizyczne wstrzymane przez mrozy

Szczególnie trudna jest sytuacja pracowników fizycznych, zwłaszcza tych wykonujących prace na zewnątrz. Przepisy BHP uniemożliwiają prowadzenie niektórych robót przy bardzo niskich temperaturach, co prowadzi do czasowego wstrzymania inwestycji. Ta sytuacja się zmieni wraz z nadejściem wiosny.

Te inwestycje będą musiały zostać dokończone po tym, jak przyjdzie wiosna, jak przyjdzie odwilż,  warunki się poprawią i będzie już można pracować. Może się okazać, że pracodawcy będą wtedy szukali większej liczby osób do tego, żeby nadrobić ten stracony czas, kiedy pracować się nie dało - dodaje Oskar Sobolewski.

Dodatkowym czynnikiem mogą być środki unijne, które w najbliższych miesiącach popłyną do Polski.