Nie sądzę, by było to ryzyko dla Stanów Zjednoczonych. Myślę, że to ryzyko dla Donalda Trumpa, ponieważ jest silniejszy niż Władimir Putin. Uważam, że to ryzyko dla całego świata - powiedział Wołodymyr Zełenski o ewentualnych rozmowach przywódcy Rosji z prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Ukrainy ocenił, że jego kraj nie potrzebuje mediacji w rozmowach pokojowych.
Dziś nie mówimy o porozumieniu pokojowym i nie ma potrzeby szukania mediacji między Ukrainą a Putinem. Potrzebujemy zdecydowanego wsparcia silnego kraju, Stanów Zjednoczonych, silnego prezydenta Trumpa. Potrzebujemy jego wsparcia i bycia po naszej stronie. Nie sądzę, że może być coś pośrodku między nami. Ponieważ nie dwa kraje walczą w tym samym czasie, a Rosja sprowadziła wojnę na naszą ziemię i myślę, że bronimy jej z godnością - oświadczył Zełenski.
Przypomnijmy: Donald Trump powiedział w środę, że spodziewa się spotkania z Władimirem Putinem prawdopodobnie w Arabii Saudyjskiej. Wcześniej obaj liderzy rozmawiali ze sobą przez telefon, m.in. na temat możliwości zakończenia wojny w Ukrainie. Władze w Rijadzie zaaprobowały inicjatywę, by obaj politycy spotkali się na terytorium Arabii Saudyjskiej.
Dzisiejsze wystąpienie Zełenskiego w Monachium miało wiele gorzkich elementów.
Bądźmy uczciwi: Stany Zjednoczone nigdy nie widziały nas w NATO. One tylko o tym mówiły. Ale tak naprawdę nie chciały, żebyśmy byli w NATO. To prawda. Ja nie mówię o zwykłych ludziach. Jest wielu senatorów, kongresmenów, którzy zawsze byli zaangażowani w nasze dążenia do NATO - mówił ukraiński przywódca. Jednak tak naprawdę, na szczeblu przywódcy państwa, na poziomie prezydenta, nigdy nie słyszałem, że będziemy w NATO - dodał Zełenski.
Wcześniej nowy prezydent USA Donald Trump zasugerował, że podziela pogląd Rosji w sprawie członkostwa Ukrainy w Sojuszu. Rosja przejęła całkiem spory kawałek terytorium Ukrainy i od pierwszego dnia, a tak naprawdę na długo przed prezydentem Putinem, Rosjanie mówili, że Ukraina nie może być w NATO. Mówili to bardzo stanowczo. Właściwie myślę, że to było to, co spowodowało początek wojny. I Biden to wiedział, i Zełenski to wiedział - mówił Trump.
W piątek w Monachium Zełenski stwierdził, że Ukraina będzie musiała podwoić liczebność swojej armii - do 1,5 miliona ludzi, jeśli nie zostanie przyjęta do NATO.
Zełenski mówił także w Monachium m.in., że nie planuje rozmów o zakończeniu wojny w swym kraju z żadnymi Rosjanami oprócz ich przywódcy Władimira Putina. Podkreślił, że do spotkania z Putinem dojdzie wtedy, gdy opracuje plan działań wspólnie z Trumpem.
Nie będę spotykał się z Rosjanami. (...) Spotkam się tylko z Putinem. Dopiero po tym, jak przygotujemy ogólny plan z Trumpem. I po tym, jak Putin zakończy wojnę. Tylko wtedy się spotkam. Nie będzie innych platform z kompromisami - powiedział Zełenski.
Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa prezydent Ukrainy wypowiadał się na panelu "Strategiczne inwestycje: Przyszłość ukraińsko-amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa".