- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Nowy typ uzbrojenia powstał w ramach programu Brave1 - państwowej platformy wspierającej rozwój technologii wojskowych i współpracę między konstruktorami, producentami broni oraz armią.
Według Fedorowa prace nad bombą trwały 17 miesięcy. Minister zaznaczył, że konstrukcja została dostosowana do realiów współczesnej wojny i nie jest kopią zachodnich ani postsowieckich rozwiązań.
Nowa bomba ma być przeznaczona do atakowania umocnień, stanowisk dowodzenia i innych celów znajdujących się dziesiątki kilometrów od miejsca zrzutu. Masa głowicy bojowej wynosi 250 kilogramów.
Ukraińskie ministerstwo obrony zakupiło już pierwszą eksperymentalną partię uzbrojenia. Obecnie piloci przechodzą szkolenia i ćwiczą scenariusze bojowe z wykorzystaniem nowej broni.
Fedorow podkreślił, że Ukraina chce przejść od importowania pojedynczych systemów uzbrojenia do budowy własnych technologii wojskowych. Jak zaznaczył, rozwój krajowych kierowanych bomb lotniczych ma zwiększyć precyzję i zasięg uderzeń oraz wzmocnić przewagę technologiczną ukraińskich sił zbrojnych na froncie.
Prezydent Ukrainy, podsumowując rosyjskie ataki, nie raz informował w swoich mediach społecznościowych, że agresor był w stanie użyć ponad 1000 bomb kierowanych tygodniowo.
Analityk wojskowy Jarosław Wolski, cytując te dane, wskazał w serwisie X, że użycie bomb kierowanych jest dziś, obok dronów, jednym z najważniejszych elementów budujących przewagę w powietrzu. Dzięki niej można zaś posuwać się naprzód na ziemi, co jak wskazuje Wolski, udawało się Rosjanom w 2024 i 2025 r.
Moskwa ma w swoim arsenale bomby przenoszące 100, 500 lub 1000 kg materiału wybuchowego. O wiele skuteczniej, niż kilkukilogramowy ładunek zrzucony z drona, niszczą fortyfikacje polowe przeciwnika.