Zmasowany atak rosyjskiego wojska na Odessę, ukraińskie miasto nad Morzem Czarnym. Użyto 50 dronów bojowych.
"Podczas akcji poszukiwawczo-ratunkowej znaleziono pod gruzami ciało mężczyzny na miejscu uderzenia w dzielnicy Peresypskiej. Składam szczere kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Akcja poszukiwawczo-ratunkowa trwa" - przekazał szef odeskiej miejskiej administracji wojskowej Serhij Łysak.
"Dziewięć trafiło do szpitala, w tym dwie dziewczynki urodzone w 2013 i 2008 r. oraz kobieta w 39. tygodniu ciąży. Jedna osoba jest w stanie krytycznym, a osiem innych w stanie średnio ciężkim" - napisał szef administracji obwodu odeskiego Ołeh Kiper w komunikatorze Telegram.
W wyniku nalotu uszkodzonych zostało kilkadziesiąt budynków mieszkalnych, kościół, przedszkole, liceum, centrum fitness oraz samochody. W kilku miejscach wybuchły duże pożary.
"Ratownicy uratowali 14 osób, w tym jedno dziecko. Wstępnie wiadomo, że pod gruzami mogą nadal znajdować się ludzie" - przekazał Kiper.
Siły Powietrzne powiadomiły, że w nocy z poniedziałku na wtorek rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę 165 uderzeniowymi bezzałogowymi statkami powietrznymi, z czego około 100 dronów bojowych to Shahedy.
Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 135 rosyjskich dronów.