Media niezależne przytaczają wypowiedź zastępcy prokuratora generalnego Alaksieja Stuka na łamach państwowej gazety internetowej sb.by. Urzędnik nie powiadomił, jakie wyroki otrzymali skazani, wskazując tylko, że były to kary pozbawienia wolności.
W ostatnich miesiącach media informowały m.in. o wyroku 2,5 roku więzienia dla 37-letniego mieszkańca Brześcia, który chciał walczyć po stronie Ukrainy. Na 2 lata i jeden miesiąc więzienia został zaś skazany 46-letni mieszkaniec Homla.
Białoruskie prawo przewiduje karę od 2 do 5 lat pozbawienia wolności za udział w konflikcie zbrojnym na terytorium innego kraju. Wiadomo, że Białorusini walczą w Ukrainie także po stronie Rosji, w tym w formacjach najemniczych. Zastępca prokuratora generalnego nie wspominał o nich jednak w swoim wywiadzie.
Według informacji dotyczącej skazanych mężczyzn, chodzi o osoby, które próbowały dołączyć do Pułku Kalinowskiego, białoruskiej formacji ochotniczej, walczącej po stronie Sił Zbrojnych Ukrainy. Pięciu z nich miało być zatrzymanych podczas prób nielegalnego przekroczenia granicy z Ukrainą. Kolejni dwaj mężczyźni zostali "wykryci", gdy próbowali zapisać się do formacji przez internet.
Tymczasem wczoraj opozycyjny polityk białoruski Paweł Łatuszka informował, że na Białoruś przybyło w niedzielę 12 śmigłowców wojskowych z Rosji. Ocenił, że należy się spodziewać przybycia w najbliższym czasie również samolotów wojskowych.
Przypomniał, że od 16 stycznia do 1 lutego mają się odbyć białorusko-rosyjskie ćwiczenia wojskowe.
Gdy myśliwce i śmigłowce rosyjskie i białoruskie startować będą z lotnisk na Białorusi, które (Alaksandr) Łukaszenka udostępnia na polecenie (Władimira) Putina, to na Ukrainie za każdym razem ogłaszany będzie alarm przeciwlotniczy. To po prostu znęcanie się nad ludnością ukraińską - stwierdził Łatuszka.
Jak informowały w ostatnich dniach niezależne media, na Białoruś przybywają żołnierze z Rosji i sprzęt wojskowy. Wcześniej zapowiedziano również wspomniane przez Łatuszkę ćwiczenia lotnicze. Informacje te napływają w czasie, gdy władze ukraińskie i eksperci zachodni nadal uznają za realny scenariusz ataku na Ukrainę z terytorium Białorusi. Ocenia się przy tym, że atak taki nie nastąpi raczej w najbliższych miesiącach.
Białoruś wspiera Rosję w wojnie, udostępniając jej swoje terytorium. Według mediów niezależnych przekazuje też Rosji uzbrojenie, amunicję i sprzęt wojskowy.