"Wszystko jest jeszcze na stole. W przyszłym tygodniu Parlament Europejski będzie głosował nad naszym wnioskiem skierowania umowy Mercosur do TSUE" - powiedziała Anna Bryłka, która była Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. W ten sposób skomentowała dzisiejsze podpisanie umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosuru w Paragwaju. "Premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski już we wrześniu skapitulowali. Nie ma woli w polskim rządzie, by tę umowę blokować" - dodała europosłanka Konfederacji. Anna Bryłka podkreślała, że umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosuru naraża polskich rolników na nieuczciwą konkurencję. "Polska jest krajem, który najbardziej traci na tej umowie"- mówiła.

Komisja Europejska chce dopchnąć tę umowę kolanem jak najszybciej i niestety w tej całej swojej strategii łamie również traktaty i łamie procedury, które sama wyznaczyła. To znaczy Komisja Europejska, kończąc negocjacje, właściwie zakończyła negocjacje 6 grudnia bez zgody Rady Unii Europejskiej- mówiła Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego w programie Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM.

Przede wszystkim ta umowa ma służyć największej gospodarce Unii Europejskiej. Komisja Europejska zdaje sobie sprawę, że nie ma jednomyślności w zakresie przyjęcia tej umowy i to, co zrobiła Komisja właśnie we wrześniu zeszłego roku, proponując tryb mieszany ratyfikacji tej umowy, właściwie pozbyła się tego weta Francji w ramach tej umowy. Niestety, ale polski rząd, przede wszystkim wicepremier Sikorski, premier Tusk już we wrześniu skapitulował i wywiesili białą flagę w tej sprawie, bo po prostu boją się Niemców - twierdzi Bryłka. 

Co powinien zrobić polski rząd?


Polski rząd nie powinien czekać na jakiekolwiek działania posłów, tylko niezależnie od tych działań powinien złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Natomiast mi się wydaje, że polski rząd generalnie nie ma woli politycznej do tego, żeby tę umowę blokować - mówiła europosłanka Konfederacji.

Według Bryłki polski rząd nie zrobił nic, by zbudować mniejszość blokującą.

Wicepremier Sikorski we wrześniu wyraźnie wskazał, że zabieganie o mniejszość blokującą to jest narażanie się na porażkę. I właściwie  nie warto tego robić. A pan premier w zeszłym roku miał wypowiedzi, które sugerowały, że tylko Polska ostatecznie zagłosuje przeciwko umowie z krajami Mercosur. I niestety, ale polski rząd nie zrobił nic, żeby zbudować mniejszość blokującą poza państwem włoskim - podkreślała.

Zabrakło też moim zdaniem posługiwania się argumentami, które byłyby w stanie przekonać te kraje, które dla których ta umowa jest neutralna albo właściwie nie przywiązują uwagi do tej umowy. Natomiast są kraje, które mają też silne sektory rolno spożywcze, które tę umowę poparły. Moim zdaniem trzeba było szukać też tej mniejszości blokującej w Rumunii, w Grecji. Te państwa niestety poparły tę umowę, ale też w krajach bałtyckich. I tutaj posługiwać się argumentem rosyjskim, to znaczy Rosja, która dziś odpowiada za 20% globalnej produkcji nawozów, jest ważnym eksporterem nawozów do Ameryki Południowej, zwłaszcza do Brazylii, Więc ten argument można było właśnie w kontekście państw bałtyckich stosować - stwierdziła Anna Bryłka. 

Jej zdaniem nie da się prowadzić wspólnej polityki handlowej, która w dobry sposób będzie reprezentowała 27 państw członkowskich.  

Są państwa, które na niektórych umowach zyskują i są państwa, na których na których niektóre państwa tracą. Natomiast Mercosur  to jest największa umowa, którą w swojej historii Unia Europejska podpisuje i Polska jest państwem, i polski sektor rolno spożywczy jest sektorem, który na tej umowie straci, straci najbardziej.

Anna Bryłka uważa, że Polska nie zyska na umowie z Mercosur.

Nie zyskamy dlatego, że narażamy przede wszystkim europejskich rolników i polskich rolników na nieuczciwą konkurencję, to znaczy na różne standardy produkcji. W tej umowie nie ma klauzul siostrzanych, klauzule lustrzane nawet nie były przedmiotem, przedmiotem negocjacji. Ja podam taki przykład w uprawie kukurydzy w Brazylii stosuje się 178 substancji czynnych, jeśli chodzi o środki ochrony roślin, z czego 92 są wycofane w Unii Europejskiej nawet jeszcze mniej- mówiła Anna Bryłka. 

Na uwagę Krzysztofa Ziemca, że minister Krajewski twierdzi, że będą kontrole, odpowiedziała: W jaki sposób będą kontrolowane wszystkie kontenery, które nie będą kontrolowane na miejscu? Proszę przeczytać umowę. (...) Tam są uproszczone procedury, jeśli chodzi o kontrole, tam jest np. duże uproszczenie dla towarów, łatwo psujących się. I niestety to jest nieuczciwa konkurencja dla polskich, dla europejskich rolników. 

Czy klauzule ochronne będą działać?

 Te klauzule są wpisane, natomiast one nie działają automatycznie, one są reaktywne, warunki, które trzeba spełnić, czyli zwiększony import o 5 proc. i spadek ceny o 5 proc. to komisja będzie decydowała, kiedy wszczyna to dochodzenie i tak naprawdę trzeba sobie zdawać sprawę, że np. w imporcie z Ukrainy też mieliśmy klauzule ochronne i one nie zadziałały. I podobnie będzie również w tym w tym mechanizmie, dlatego że nie po to Komisja Europejska otwiera się na rynek południowo - amerykański, po to, żeby teraz, po wejściu w życie tej umowy ten import blokować albo ograniczać i tym samym narażać się na środki odwetowe - mówiła w RMF FM Anna Bryłka.  

Bryłka: Jarosław Kaczyński chce się do kogoś przytulić

Wszyscy mamy świadomość, że Jarosław Kaczyński chce się do kogoś przytulić, ale jak już się do kogoś przytuli, to najczęściej ten koalicjant zostaje uduszony pod tym ciężarem. I Jarosław Kaczyński na pewno jest naiwny i myśli w kontekście Konfederacji, że jest w stanie podzielić nasze środowisko. Szybciej naprawdę premier Morawiecki pogodzi się z Jackiem Kurskim niż Sławomir Mentzen  pokłóci się z Krzysztofem Bosakiem - mówiła Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego w Gościu Krzysztofa Ziemca w RMF FM.

Niestety, to jest działanie na rozbicie Konfederacji. Tylko gdyby Konfederacja miała się rozpaść, to pewnie wydarzyło się to już dużo, dużo wcześniej. Nasza formacja polityczna jako koalicja dwóch partii funkcjonuje dość dobrze od 2018 roku, z ciągle poprawiającymi się wynikami – dodała Bryłka. 

Czy między Krzysztofem Bosakiem a Sławomirem Mentzenem wciąż iskrzy?

Bardzo dobrze, że między liderami iskrzy. Bo również gdyby była stuprocentowa zgodność, to też nie służy partii. (…) My też się z Nową Nadzieją różnimy w różnych aspektach programowych, ale nie przeszkadza nam to we współpracy politycznej. (…) Jesteśmy w stanie wypracować w wielu obszarach różniących nas programowo kompromis i to na pewno dużą korzyścią - podkreślała.  

Krzysztof Ziemiec pytał którego „kawalera” zachęcającego do aliansu koalicyjnego wybierze Konfederacja, odpowiedziała: To jest jeszcze fantazja polityczna. To jest odległa perspektywa. Poczekajmy do wyborów.  

Do 2027 ego roku naprawdę zostało sporo czasu i na pewno to, co powinniśmy odnotować w tej debacie  - w  samym PiSie jest dużo napięć i pytanie co z tego PiS u też będzie w 2027? – pytała. 

Bryłka: Donald Tusk i Grzegorz Braun to są dwie odległe perspektywy

Nie zgadzam się. Dlatego, że Donald Tusk i pan Grzegorz Braun to są jednak dwie odległe perspektywy. I naprawdę wyborcy Grzegorza Brauna w dużej mierze po prostu oczekują realnych zmian. Są antysystemowi.  W dużej mierze są to często też ludzie, którzy nigdy nie znaleźli dobrego reprezentanta na polskiej scenie politycznej i widzą w panu Grzegorzu Braunie właśnie takiego człowieka. Człowieka bezkompromisowego, zdecydowanego, radykalnego też - tak odpowiedziała Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego na pytanie czy głos oddany na Grzegorza Brauna to głos oddany na Donalda Tuska w Gościu Krzysztofa Ziemca w RMF FM.

Owszem ja się nie zgadzam ze sposobem prowadzenia tej polityki, bo i ja po prostu jestem innym człowiekiem, mam inny styl prowadzenia polityki i inaczej to z mojej strony wygląda. Nie jestem też zwolennikiem jakiś wielkich  happeningów i tak dalej. Uważam, że w polityce trzeba zachować pewnego rodzaju równowagę  - dodała.

My z panem Grzegorzem Braunem przez wiele lat współpracowaliśmy. Oczywiście ta współpraca różnie się układała, raz lepiej, raz gorzej, natomiast byliśmy w stanie współpracować i my takiej współpracy nie wykluczamy. Natomiast to są chyba moim zdaniem bardzo daleko idące deklaracje ze strony pana prezesa Kaczyńskiego, bo może się okazać, że sytuacja polityczna zmusi (PiS) do współpracy z Braunem – stwierdziła w RMF FM.   


Opracowanie: