Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek walczył o utrzymanie - mówi Marek Papszun. Nowy trener Legii Warszawa nie zaliczył udanego debiutu. "Mieliśmy pod górkę i dostaliśmy mocny cios pod koniec. To dla nas sprawdzian charakteru" - mówił po porażce 1:2 z Koroną Kielce.

  • Marek Papszun zadebiutował jako trener Legii Warszawa w Ekstraklasie, ale jego zespół przegrał u siebie z Koroną Kielce 1:2.
  • Legia miała dwa rzuty karne - Mileta Rajović nie wykorzystał pierwszego, drugi na gola zamienił Bartosz Kapustka.
  • Legia wciąż znajduje się w strefie spadkowej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W niedzielnym meczu na stadionie przy ul. Łazienkowskiej dwie bramki dla Korony zdobył Mariusz Stępiński, który w zimowym oknie transferowym został pozyskany z Omonii Nikozja. Gola na 2:1 strzelił w 90. minucie. Napastnik wrócił do polskiej ligi po niemal 10 latach gry we Włoszech i na Cyprze.

Papszun: Nie jest łatwo

Pod koniec meczu przydarzył się nam szereg infantylnych błędów. Taki lis pola karnego, jakim jest Mariusz Stępiński pokazał, że potrafi się odnaleźć i bezbłędnie wykorzystał tę sytuację - stwierdził Papszun na antenie Canal Plus Sport.

Legii przyznano dwa rzuty karne. Pierwszego z nich nie wykorzystał Duńczyk Mileta Rajović. Xavier Dziekoński obronił jego pierwszy strzał oraz dobitkę. Drugą "jedenastkę" na gola zamienił Bartosz Kapustka.

Nie jest łatwo. Mileta bardzo się starał i grał dobrze, choć boli, że nie wykorzystał karnego. Z perspektywy pracy, którą wykonał w letnim okresie przygotowawczym po ludzku jest mi go żal. Ciąży na nim duża presja. Taki jest jednak zawód piłkarza. Trzeba to udźwignąć. Na pewno będę mu pomagał, żeby się odblokował - oświadczył szkoleniowiec.

Papszun: Piłkarze się starali

Piłkarze Legii w meczu z Koroną oddali więcej celnych strzałów, wykonali więcej podań oraz przeważali w posiadaniu piłki.

Nie mogę odmówić zespołowi zaangażowania i determinacji. Piłkarze starali się dać z siebie tyle, ile mogli. W trudnych warunkach gonili wynik. Do chęci dochodzą aspekty związane z kontrolą emocji, pewnością siebie i większą jakością w pewnych sytuacjach. Okres jesienny nie był łatwy. Pracujemy nad tym, żeby poprawić mental. Dobrze to wyglądało w okresie przygotowawczym. Ten mecz nam się nie ułożył. Straciliśmy bramkę i nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. Mieliśmy pod górkę i dostaliśmy mocny cios pod koniec. To dla nas sprawdzian charakteru - oznajmił Papszun.

Od początku września kontuzjowany jest Kameruńczyk Jean-Pierre Nsame, który na początku sezonu był w świetnej formie. Rajovic i Chorwat Antonio Colak spisują się poniżej oczekiwań, a zimą Legia nie pozyskała nowego napastnika.

Na dziś nie ma takiego tematu. Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni. Wszystko jest możliwe, dopóki okno transferowe jest otwarte - przekazał trener.

Legia nie wygrała od września

Papszun pochodzi spod Warszawy i od wielu lat sympatyzuje z Legią, choć markę jako trener wyrobił sobie w Rakowie Częstochowa, z którym zdobył mistrzostwo oraz dwukrotnie Puchar i Superpuchar Polski. Legia od dłuższego czasu znajduje się w strefie spadkowej, a w poniedziałek spadnie na ostatnie miejsce, jeśli Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygra lub zremisuje z Cracovią.

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek walczył o utrzymanie z drużyną w jakiejkolwiek lidze. Podchodzę do tego z odpowiedzialnością. Nie mamy jeszcze automatyzmów i nawyków. Każdy następny mecz będzie pod dużym ciśnieniem i musimy być gotowi - zakończył Papszun.

Legia na zwycięstwo w Ekstraklasie czeka od 28 września, gdy wygrała z Pogonią Szczecin 1:0. Legioniści tracą 14 punktów do Wisły Płock i Górnika Zabrze, które są na czele tabeli. Do końca sezonu zostało 15 kolejek.