Marcin Gortat uzyskał 10 punktów i dziewięć zbiórek, a jego Washington Wizards we wtorkowym meczu koszykarskiej ligi NBA przegrali u siebie z Indiana Pacers 106:123. To ich piąta porażka w sezonie. Goście trafili aż 73 procent rzutów z dystansu.

Marcin Gortat /Bartłomiej Zborowski /PAP

"Czarodzieje" zeszli z parkietu pokonani po trzech wygranych z rzędu. Dla rewelacyjnie rzucających zza łuku Pacers (19 celnych z 26 prób za trzy pkt, co jest klubowym rekordem) było to trzecie kolejne zwycięstwo.

Polski środkowy rozpoczął mecz w wyjściowej piątce. Przebywał na parkiecie 24 minuty. Trafił cztery z 10 rzutów z gry i dwa z czterech wolnych, miał cztery zbiórki w obronie i pięć ataku, pięć asyst, dwa przechwyty, dwie straty, blok i dwa faule.

Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył rezerwowy Gary Neal - 23 (trafił m.in. pięć z ośmiu rzutów za trzy). Bradley Beal dodał 20, a John Wall - 18. Rozgrywający Wizards miał także pięć asyst, ale aż osiem strat.

W drużynie gości wyróżnili się niezwykle skuteczni w rzutach z dystansu Paul George - 40 pkt (7/8 za trzy, 14/19 z gry) i C.J. Miles - 32 (8/9 za trzy). Obaj ustanowili swoje rekordy sezonu.

Po wyrównanej pierwszej połowie goście prowadzili 62:61. Obydwa zespoły popisywały się w tym okresie skutecznością z dystansu. Pacers trafili aż 80 procent rzutów za trzy punkty (12/15), podczas gdy gospodarze 53 proc. (9/17).

Po przerwie koszykarze Indiany kontynuowali strzeleckie popisy. Po trzech kwartach prowadzili już 93:82, a w czwartej jeszcze powiększyli przewagę wobec słabszej dyspozycji Wizards w ataku (46 proc. celności rzutów z gry przy 55 proc. rywali).

"Czarodzieje" (bilans 6-5) mają za sobą najmniej spotkań ze wszystkich drużyn NBA. Teraz weszli jednak w intensywny okres gier i podróży. Już w nocy ze środy na czwartek zmierzą się na wyjeździe z Charlotte Hornets, w piątek z Celtics w Bostonie, a w sobotę z Toronto Raptors we własnej hali.