Bartosz Kurek wraca do zdrowia szybciej niż przewidywali lekarze! Atakujący Onico Warszawa i czołowy gracz siatkarskiej reprezentacji Polski przeszedł przed świętami operację kręgosłupa. Kurek przyznał, że wybiera się do Spały na pierwsze zgrupowanie przed Ligą Narodów. „To ukłon ze strony trenera” – przyznaje siatkarz, który ze względu na kontuzję, nie został powołany na mecze tych rozgrywek. Kiedy zatem najlepszy zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw świata ponownie założy biało-czerwoną koszulkę? Czy pozostanie w Onico Warszawa? Co zrobi z niewyjaśnioną sytuacją upadłej Stoczni Szczecin? O tym wszystkim opowiedział podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami.

Bartosz Kurek, który przeszedł niesamowitą przemianę mentalną pozwalającą mu na zdobycie nagrody MVP siatkarskiego mundialu, nie mógł pomóc swoim kolegom w końcówce ligowego sezonu. Onico Warszawa w kontrowersyjnych okolicznościach przegrała finałowe starcia z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Najważniejszy moment sezonu upłynął Kurkowi na leczeniu kontuzji. Jeden z liderów naszej reprezentacji ma nadzieję, że zdrowie pozwoli mu już w sierpniu walczyć o miejsce w składzie.

Moje samopoczucie i zdrowie jest jak najlepsze na tyle, na ile może być, po takiej kontuzji i zabiegu. Nieskromnie powiem, że po rozmowie z klubowym fizjoterapeutą i po wizycie fizjoterapeuty z kadry jesteśmy troszeczkę przed harmonogramem (leczenia - przyp. RMF FM)! Wszystko się goi w jak najlepszym porządku i mam nadzieję, że będę w stanie powalczyć o miejsce w składzie na kwalifikacje do igrzysk olimpijskich - zapowiada Bartosz Kurek.

Jaka przyszłość Kurka?

Zawodnik Onico Warszawa o leczeniu opowiadał w warszawskiej Arenie Ursynów, siedząc przy stoliku w biało-granatowym klubowym dresie (barwy onico - przyp.red). Jaka będzie przyszłość zawodnika, który w trakcie sezonu musiał rozstać się z upadającą Stocznią Szczecin i swoja karierę postanowił kontynuować właśnie w Warszawie?

Nie najłatwiejszy okres teraz przede mną. Dużo rzeczy się wydarzyło a w międzyczasie mój kontrakt z Warszawą dobiegł końca. Zobaczymy, co się wydarzy. Jeszcze nie czas na te decyzje- mówi Kurek.

W ostatnich dniach Onico pożegnało się z kilkoma zawodnikami. W opinii Kurka to ludzie, którzy stanowili o sile tego zespołu. Zapytany czy uzależnia swoje pozostanie w Warszawie od najbliższych transferów, odpowiedział:

Uzależniam decyzję o pozostaniu od tego, jakie miejsce uznam za najlepsze dla mojej kariery. Koncentruję się na tym, żeby podjąć decyzję o grze w miejscu, gdzie będę mógł się sportowo i życiowo spełniać - mówi Kurek.

Niewyjaśniona sprawa Stoczni Szczecin

Obecny atakujący Onico Warszawa zmaga się z jeszcze jednym problemem. Kurek należał do gwiazd, które tworzyły nieistniejący już klub Stocznia Szczecin. Turbulencje finansowe oraz inne kłopoty, napotkał na swojej drodze szczeciński klub, zmusiły szefostwo do rozwiązania kontraktów z zawodnikami. Problem w tym, że nie dostali oni należnych im za grę pieniędzy.

Mam nadzieję, że nigdy nie przytrafi mi się już taki sezon, w którym zespół w środku sezonu rozpada się z przyczyn innych niż sportowe. Uważam, że parę rzeczy, które wydarzyły się w tym sezonie, nie powinny mieć w tej lidze miejsca; zwłaszcza w lidze, którą chce się nazywać ligą mistrzów świata. Myślę, że całą sytuacja ze Stocznią nie jest absolutnie zakończona. Bardzo długo nie chciałem o tym mówić, ale teraz jest dobry moment, żeby o tym wspomnieć. Nie otrzymałem absolutnie żadnego procentu wynagrodzenia, które mi się należy za czas, który tam spędziłem i za pracę, którą wykonaliśmy  - mówił były zawodnik Stoczni. Jednocześnie zwrócił uwagę, że sytuacji nie chce pomóc rozwiązać PLPS.

Ze strony ligi sprawa wygląda tak, że sami jesteśmy sobie winni, że zaufaliśmy niewłaściwym ludziom i podpisaliśmy kontrakty w niewłaściwym klubie. W klubie, który otrzymał przecież licencję na granie w PlusLidze. Ktoś przecież powinien to zweryfikować. Ktoś w tym całym procesie zawinił. Nie oczekuję oczywiście, żeby liga opłacała wszystkie kontrakty moje i moich kolegów, ale myślę, że zasługujemy na trochę pomocy w całej tej sprawie - mówi Kurek, który deklaruje kolejne działania w tej sprawie.

Oczywiście, że takie kroki podejmiemy - ja i moi koledzy - z tego co wiem. Mówię tutaj w imieniu całego zespołu, który zachował się z klasą. Zachował się sportowo super. Nie widzę, żeby zawodnicy wypowiadali się jakoś krytycznie w prasie i wieszali psy na działaczach Stoczni ani naszej ligi. Natomiast ja ze swojej pozycji chciałbym wspomnieć, że problem jest i nie został w żaden sposób rozwiązany, a my będziemy szukać jakiejś drogi, żeby należne nam pieniądze odzyskać  - uściśla zawodnik.