Ochrona przed potem to obowiązkowy element pielęgnacji. Nakładanie każdego dnia kosmetyków na skórę pod pachami rodzi jednak pytania o ich wpływ na zdrowie, skuteczność, a nawet właściwy sposób czy porę aplikacji. Przez lata w tych kwestiach pojawiło się wiele przekłamań, którymi kierowanie się może negatywnie wpływać na higienę osobistą i tym samym samopoczucie. O najpopularniejszych mitach nt. antyperspirantów mówi dermatolog Edyta Engländer.
Choć w mowie potocznej często wymiennie używamy nazw tych dwóch kosmetyków, to już przy ich zakupie taka pomyłka może skutkować rozczarowaniem. Zadaniem dezodorantu jest maskowanie zapachu potu, dlatego tego typu produkty sprawdzą się lepiej u osób, które nie mają problemów z mocnym poceniem. Antyperspiranty zazwyczaj mają delikatniejszy zapach - ich rolą jest ograniczanie wydzielania potu, działają więc na przyczyny, a nie skutki pocenia.
Najpopularniejszym i rodzącym największe obawy przed używaniem antyperspirantów mitem jest ten o ich szkodliwości dla zdrowia. Zwiększanie ryzyka zachorowania na raka piersi czy chorobę Alzheimera, które przypisywano kosmetykom zawierającym w składzie aluminium, nie zostało jednak potwierdzone badaniami. Glin stosowany w produktach kosmetycznych, bo również pod taką nazwą funkcjonuje ten "straszny" składnik, został uznany za bezpieczny przez europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów. Substancja ta tworzy na powierzchni naskórka barierę, która zatyka ujścia gruczołów potowych, ograniczając wydzielanie potu. Efekt nie jest długotrwały - utrzymuje się do mycia, a aluminium nie przenika w głąb skóry. Oczywiście na rynku są dostępne antyperspiranty bez aluminium, ale nie ma konieczności zmiany skutecznego kosmetyku, którego używamy na inny tylko ze względu na jego obecność w liście składników.
Czasowe blokowanie gruczołów potowych przez antyperspiranty rodzi u niektórych wątpliwości w kontekście właściwej termoregulacji organizmu oraz usuwania z niego toksyn. Po pierwsze działanie tego typu kosmetyków nie wpływa na temperaturę, należy też pamiętać, że pot nie jest wydalany wyłącznie przez pachy - gruczoły potowe znajdują się w skórze niemal na całym ciele. W kwestii toksyn, czyli tak naprawdę zbędnych produktów przemiany materii, za ich usuwanie w głównej mierze odpowiadają nerki. W tym przypadku pot jest tylko uzupełnieniem procesu wydalania - w jego składzie znajduje się głównie woda, mocznik i nadmiar soli mineralnych.
Delikatna skóra pod pachami wymaga odpowiedniej pielęgnacji i higieny. Nie warto jednak wierzyć w mity nagromadzone wokół antyperspirantów, które nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych. Przy wyborze kosmetyków należy przede wszystkim kierować się własnymi potrzebami oraz zdrowym rozsądkiem, tak aby czuć się świeżo i komfortowo przez cały dzień.
dr Edyta Engländer – dermatolog
Ukończyła Wydział Lekarski Akademii Medycznej we Wrocławiu (obecnie Uniwersytet Medyczny), gdzie następnie uzyskała I i II stopień specjalizacji z dermatologii i wenerologii. Posiada ponad 20-letnią praktykę w zawodzie lekarza dermatologa. W swojej pracy specjalizuje się w leczeniu trądzików, chorób alergicznych, dermatoskopii i zabiegach laserowych. Jest też lekarzem szkoleniowcem oraz ekspertem w zaawansowanych zabiegach wolumetrycznych i przywracających objętość tkankom. Od 7 lat prowadzi we Wrocławiu gabinet, w którym oferuje pełne spektrum zabiegów z dermatologii estetycznej, ze szczególnym uwzględnieniem procedur medycyny regeneracyjnej oraz leczenia chorób skóry, włosów i paznokci.
źródło: materiały prasowe / true™ men skin care