Pożar wybuchł w rejonie Alei Wojska Polskiego około godziny 17:00. Ogień zajął dawne budynki kolejowe i składowisko odpadów. Przed godziną 20:00 w akcji gaśniczej uczestniczyło już 80 strażaków z OSP i PSP. Przed godz. 22 było ich już 180. Na miejsce przyjechała specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego, która monitoruje stan powietrza w okolicy.
Akcja gaszenia pożaru potrwa co najmniej do niedzielnego poranka.
Akcja gaśnicza potrwa tak długo przede wszystkim z powodu ogromnej liczby odpadów, które zajęły się ogniem. Teraz pali się już połowa składowiska – mówił o godz. 22 w Faktach RMF FM nasz dziennikarz Michał Radkowski. Jak powiedzieli mu strażacy, to łatwopalne przedmioty, co utrudnia im pracę.
Pożaru do godz. 22 wciąż nie udało się opanować. Spalił się dach starej wieży ciśnień i stara parowozownia.
Działania będą długotrwałe. Mogą potrwać do niedzieli. Znaczące siły i środki w zasadzie z całego województwa już teraz są na miejscu i staramy się pożar opanować – mówił RMF FM w sobotę późnym wieczorem brygadier Łukasz Grzelak z Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy.
Co ważne, nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
W bezpośrednim sąsiedztwie terenu objętego ogniem nie ma budynków mieszkalnych.
W związku z pożarem w mediach społecznościowych strażacy ze Świdnicy zaapelowali do mieszkający w pobliżu pożaru osób o zamknięcie okien w budynkach. „Powstający dym oraz produkty spalania mogą przemieszczać się wraz z wiatrem i powodować pogorszenie jakości powietrza” - zaznaczono w komunikacie.
Poza tym służby zwracają się do mieszkańców o ograniczenie przebywania na zewnątrz w rejonie zdarzenia, nieutrudnianie dojazdu i pracy służbom ratowniczym i stosowanie się do poleceń służb.