Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenie w sprawie bezzałogowego statku powietrznego, który spadł na terenie jednostki wojskowej w Przasnyszu (woj. mazowieckie).
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Żandarmeria Wojskowa poinformowała, że dron, który spadł na terenie jednostki wojskowej w Przasnyszu, nie wyrządził żadnych szkód.
Ze wstępnych ustaleń - pisze ŻW w komunikacie - wynika, że był to "dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM".
Obecnie trwają czynności procesowe - m.in. powołany zostanie biegły, w celu wydania szczegółowej opinii na temat tego obiektu.
Również rzecznik MON Janusz Sejmej powiedział w poniedziałek PAP, że po sprawdzeniu obiektu stwierdzono, że nie zawierał on "żadnych urządzeń niezbędnych do obserwacji czy do sczytywania jakichkolwiek danych". Dodał, że "nie było to w żaden sposób jakiekolwiek zagrożenie dla tej jednostki, a raczej zabawka, która uciekła komuś z mieszkańców".
Uspokajam wszystkich tych, którzy powtarzają informacje, że był to dron mający cechy obserwacyjne czy też wręcz szpiegowskie. Nic takiego nie miało miejsca - zapewnił rzecznik MON.
Informację o dronie w jednostce wojskowej w Przasnyszu jako pierwsze podało Radio Zet.


