Mieszkańcy Polanowa, z którymi rozmawiała reporterka RMF FM Anna Pałamar, mówili, że boją się drapieżnika i obecnie nie planują wyjść do lasu na jagody czy grzyby.
Nie wiadomo, czy nawet ona tutaj gdzieś po Polanowie w krzakach nie gania za jedzeniem. (…) Strach, żeby iść do lasu – mówiła jedna z napotkanych kobiet.
Dzikie zwierzę będzie unikać ludzi, ale jak będzie głodna, to będzie atakować – stwierdziła inna.
Służby rozszerzyły obszar poszukiwań zwierzęcia. Apelują, aby do końca weekendu nie wchodzić do pobliskich lasów - przede wszystkim w rejonie Karsinki i Rekowa.
Rozstawiono tam fotopułapki, a las jest monitorowany przy pomocy dronów z termowizją.
W przypadku zaobserwowania drapieżnika należy skontaktować się z Gminnym Sztabem Kryzysowym pod numerem telefonu 515 151 086 lub 519 195 848 – informuje Gmina Polanów i Nadleśnictwo Manowo.
Jeśli zwierzę zostanie złapane, trafi do poznańskiego zoo.
Puma na wolności
O pumie na wolności poinformował myśliwy. Będąc na polowaniu, zauważył i nagrał z bardzo bliskiej odległości to dzikie zwierzę.
Najpierw zauważył ją, gdy szedł na polowanie. Było jeszcze widno. Hałasował, krzyczał, by zwierzę odeszło, ale nie reagowało. Oddał strzał ostrzegawczy i dopiero wtedy zareagowało, ale z dużym opóźnieniem i bez oczekiwanego rezultatu. Nie uciekło, zrobiło parę kroków w bok. To może oznaczać, że puma jest już starsza, przygłucha. Kilka godzin później, w nocy z 6 na 7 lipca podeszła pod ambonę, w której był myśliwy – przekazał Maciej Wiórek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.
O incydencie myśliwy powiadomił Nadleśnictwo Manowo, przekazał nagrania i dokładną lokalizację miejsca, w którym zauważył ssaka. Leśnicy poinformowali Urząd Miejski w Polanowie, bo to na terenie tej gminy zauważono pumę. Gmina nawiązała współpracę ze specjalistyczną firmą ze Szczecina zajmująca się odławianiem dzikich zwierząt.
