Norweski minister sprawiedliwości Anders Anundsen zwrócił się do biura prokuratora generalnego o złożenie apelacji od wyroku uznającego naruszenie praw Andersa Behringa Breivika, który w 2011 roku zabił 77 osób.

20 kwietnia norweski sąd orzekł, że trzymanie Breivika od blisko pięciu lat w izolacji w więzieniu jest nieludzkim traktowaniem. Tym samym skazany morderca wygrał w tej instancji sprawę, którą wytoczył norweskiemu państwu.

Sąd uznał, że trzymanie go w izolacji od innych więźniów jest sprzeczne z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi, że "nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu".

22 lipca 2011 roku Breivik dokonał zamachu bombowego w dzielnicy rządowej Oslo, w którym zginęło osiem osób, oraz masakry na wyspie Utoya, gdzie na obozie młodzieżowej organizacji Norweskiej Partii Pracy śmierć poniosło 69 ludzi. Odbywa karę 21 lat pozbawienia wolności z możliwością przedłużania, dopóki będzie uznawany za groźnego dla społeczeństwa. Jest to najwyższa kara w Norwegii. Karę śmierci zniesiono w tym kraju w 1971 roku.

(dp)