33-letnia mieszkanka obwodu rówieńskiego w Ukrainie zwerbowana przez rosyjskie specsłużby, z którymi kontaktowała się przez komunikator Telegram - to jedna ze sprawczyń aktu terrorystycznego we Lwowie, w wyniku którego zginęła 23-letnia policjantka, a 19 osób trafiło do szpitali. Wszyscy poszkodowani są pracownikami służb, które przybyły na fałszywe wezwanie. W jakim są stanie? "Mamy dane wywiadowcze wskazujące na to, że Rosjanie zamierzają kontynuować takie działania" - poinformował Wołodymyr Zełenski.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Nie milkną echa wstrząsającego zamachu terrorystycznego na policjantów w ukraińskim Lwowie. Po nocnych eksplozjach z soboty na niedzielę, w wyniku których zmarła 23-latka, do szpitali trafiło 19 osób. Siedem z nich już opuściło placówki. Jak dowiedział się reporter RMF FM Mateusz Chłystun, który jest we Lwowie, troje pacjentów musiało przejść poważne operacje. Ich stan lekarze nadal określają jako bardzo poważny.
Większość pacjentów miała urazy typowe dla eksplozji. Najciężej ranni natychmiast trafili na operacje i otrzymali niezbędną pomoc. Na razie ci pacjenci przebywają na intensywnej terapii pod nadzorem specjalistów - powiedziała RMF FM Olga Pidcerkowna, lekarka ze szpitala św. Pantaleona we Lwowie. Wszyscy ranni to pracownicy policji i służb, które przyjechały na fałszywe wezwanie o włamaniu do sklepu.
Na miejscu zginęła 23-letnia policjantka. Jak poinformowali lwowscy funkcjonariusze - to Wiktoria Szpyłka. W jej rodzinnej miejscowości pod Lwowem na dziś i jutro zaplanowano uroczystości żałobne.


