Zatrzymano 12 byłych członków oddziałów specjalnych milicji Berkut, podejrzanych o udział w zabijaniu pokojowych demonstrantów 20 lutego na kijowskim Majdanie - poinformował rzecznik Prokuratury Generalnej Ukrainy Wasyl Zorja. Podkreślił, że wśród zatrzymanych jest dowódca "czarnej kompanii" Berkutu, który wydawał broń palną, by milicjanci strzelali do demonstrantów.

Na Ukrainie mobilizacja. "Już 19 tys. żołnierzy"

Sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformował, że do armii zmobilizowano dotąd 19 tys. żołnierzy. Andrij Parubiij przekazał tę informację na briefingu prasowym. czytaj więcej

Wcześniej o zatrzymaniu dziewięciu przedstawicieli oddziałów Berkut powiadomił prokurator generalny Ukrainy Ołeh Machnicki. Zatrzymano szereg przedstawicieli oddziałów specjalnych Berkut. To tak zwana "czarna kompania" Berkuta, która służyła do operacji specjalnych - powiedział dziennikarzom 5. Kanału. Jak dodał, "czarnej kompanii" wydawano broń, w tym snajperską. Zaznaczył też, że śledczy zamierzają zatrzymać czterech kolejnych podejrzanych i pracują nad ustaleniem tożsamości następnych.

Zastępca prokuratora generalnego Ołeksij Bahaniec dodał, że zasadniczo Berkut nie otrzymywał broni palnej - dostawali ją jedynie funkcjonariusze jego "czarnej kompanii". Ich zadaniem było - tak twierdzą, ale my im do końca nie wierzymy - odpowiadanie ogniem na ataki manifestantów oraz umożliwienie zasadniczym siłom Berkutu, które były nieuzbrojone, wycofanie się ulicą Instytucką w okolice ulicy Bankowej w centrum Kijowa - powiedział.

W krwawych starciach przeciwników ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza z siłami bezpieczeństwa, do których doszło w Kijowie między 18 a 20 lutego, zginęły 103 osoby, a ponad 1500 odniosło obrażenia.

(edbie)